Uczeń uległ wypadkowi
 Oceń wpis
   

Z dyżuru pomocy prawnej:

 

Mój syn uległ wypadkowi podczas zajęć szkolnych, na dużej przerwie ktoś go popchnął. Syn upadł i nastąpiło złamanie ręki w stawie nadgarstka. Z PZU otrzymałam niewielką wypłatę z ubezpieczenia. Czy synowi przysługuje mi odszkodowanie od szkoły?

Szkoła i nauczyciele ponoszą odpowiedzialność cywilną za wypadki uczniów na zasadzie winy, która polega na niezapewnieniu właściwego nadzoru nad uczniami. Aby uzyskać odszkodowanie poszkodowany powinien wykazać, że szkoła nie zorganizowała dyżuru na dużej przerwie albo że dyżurny nauczyciel w ogóle nie panował nad sytuacją, tolerując niebezpieczne zabawy uczniów.

A oto przykłady z praktyki sądowej dotyczące odpowiedzialności szkoły.

Maria Ł. wykonując . na lekcji gimnastyki ćwiczenie stania na rękach, upadła na podłogę, na której nie było materaca, w następstwie czego doznała uszkodzenia wyrostka ościstego kręgosłupa, co spowodowało z kolei długotrwałe leczenie szpitalne. Sąd uznał, że nauczyciel wychowania fizycznego powinien dostosowywać zakres wymagań wobec ćwiczących do ich możliwości, które zależą od tego stanu zdrowia oraz rozwoju fizycznego. Zaniedbania w tym zakresie stanowią o winie nauczyciela.( I CR 71/72).

Sławomir M. i Jan J., chłopcy w wieku jedenastu lat, uczęszczali do szkoły podstawowej. Naukę kończyli zwykle w godzinach popołudniowych. Plan zajęć szkolnych przewidywał, że lekcje będą trwały do godziny 16.15, zakończono je jednak o godzinę wcześniej. Około godziny 15 obaj chłopcy spotkali się na boisku i rozpoczęli grę w piłkę. Po godzinie Jan. posprzeczał się  ze Sławomirem i zaczął go bić. Atakowany chłopiec cofając się upadł do tyłu i silnie uderzył głową o ziemię. Poszkodowany został niezwłocznie przewieziony do szpitala. Zdaniem Sądu szkoła powinna zapewnić dzieciom należytą opiekę zarówno w czasie zajęć szkolnych, jak i nie przewidzianych przerwach pomiędzy lekcjami, co skutkowało zasądzeniem odszkodowania (II CR 352/69).

Elżbieta R.brała udział w kuligu szkolnym zorganizowanym - w porozumieniu i za zgodą dyrekcji liceum - przez nauczyciela tego liceum. Nauczyciel był inicjatorem zabawy polegającej na zrzucaniu się z sanek będących w biegu w czasie której zrzucił on z sanek uczennicę i to tak nieszczęśliwie, że dostała się ona pod nadjeżdżające inne sanki, na skutek czego doznała obrażeń głowy w postaci guza w okolicy czołowej i podbiegnięcia oczodołu, i od tego czasu zaczęła cierpieć na dotkliwe bóle i zawroty głowy. Odpowiedzialność nauczyciela i szkoły co do zasady nie była kwestionowana ( I CR 224/67).


 


 

 

 

 

Komentarze (0)
Minął dzień 1 listopada..
 Oceń wpis
   

Minął dzień 1 listopada, dzień poświęcony pamięci najbliższych nam osób, dzień ogólnopolskich pielgrzymek. Niekiedy jednak poświęcone pamięci osoby zmarłej miejsce, zamiast jednoczyć rodzinę - co ma miejsce w zdecydowanej większości przypadków – jest źródłem konfliktu. Dzieje się tak zwłaszcza w sytuacji gdy pomiędzy członkami rodziny nie ma więzi psychicznej stanowiącej podstawę wspólnych decyzji w sprawie miejsca pochówku zmarłego. Dotyczy to zwłaszcza tzw. przyrodniego rodzeństwa albo byłych małżonków oraz ich dzieci. Zdarzają się również przypadki gdy głęboki konflikt zachodzi pomiędzy normalnym rodzeństwem.

Stosownie do treści art. 10 ust. 1 ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych ( Dz. U. nr 1959 r. nr 11, poz. 62 ze zm. ) wykaz osób uprawnionych do zlecenia pochówku jest następujący:

1) pozostały małżonek

2) krewni zstępni ( dzieci, wnuki )

3) krewni wstępni ( rodzice, dziadkowie)

  1. krewni boczni do 4 stopnia pokrewieństwa ( aż do kuzynów tzw. braci ciotecznych)

5) powinowaci w linii prostej do I stopnia (teść, teściowa, zięć, synowa)

O ile prawo w sposób klarowny określa kto jest uprawniony do pochowania bliskiej mu osoby podając wykaz osób ku temu uprawnionych, to z drugiej strony brak jest ustalenia komu przysługuje w tym zakresie pierwszeństwo.

Zarząd cmentarza nie ma czasu dociekać kto z powyższych osób uprawniony jest do wykupu miejsca pochówku. Wystarczy więc że zlecenie złoży osoba wymieniona na powyższym wykazie. Jednakże zawarcie umowy o miejsce na cmentarzu nie przesądza o tym, że kupujący posiada wyłączność w zakresie dysponowania grobem.

Prawo do grobu zaliczone jest do tzw. dóbr osobistych wszystkich członków rodziny zmarłego, którzy powinni dojść do porozumienia co do dysponowania miejscem pochówku np. ustalenie rodzaju nagrobka, czy ustanowienie miejsca dla następnego członka rodziny. Ewentualne spory w tym zakresie rozstrzyga sąd ( S.N wyrok z dnia 13.02.2010 r. I. CSK 66/10). Dotyczy to także sprawy przeniesienia szczątków osoby bliskiej na inne miejsce S.N. 25.04.1966 r. II CR 346/65).

Prawo do dysponowania grobem przysługuje tylko osobom wymienionym w wykazie, rozwiedziony z osobą zmarłą jej były małżonek nie posiada prawa do żądania ekshumacji zwłok byłej małżonki, okoliczność, że postawił on byłej żonie kosztowny grobowiec nie ma żadnego znaczenia ( wyrok S.N. z dnia 7.03.1974 r. I CR 54/84).


 

 

Komentarze (0)
Rok 2011 - zmiany w k.p.
 Oceń wpis
   

Przedmiotem spotkania szkoleniowego kaliskich prawników oraz szefów służb pracowniczych kaliskich firm z przedstawicielką Państwowej Inspekcji Pracy, które miało miejsce w dniu 7.10.2011 r. w sali Ratusza były liczne nowelizacje kodeksu pracy dokonane w 2011 roku. Szkolenie zorganizował kaliski Oddział Zrzeszenia Prawników Polskich pod patronatem medialnym tygodnika Ziemia Kaliska oraz kaliskiej telewizji kablowej Tele-Top. Frekwencja przerosła oczekiwania organizatorów, co dowodzi że zachodzi potrzeba organizowania tego rodzaju szkoleń w przeszłości.

Oto niektóre problemy prawne będące przedmiotem obrad:

Ochrona działaczy związkowych

 Na podstawie art. 32 ust.1 ustawy o związkach zawodowych ( t.j. Dz.U. 2001 nr 79, poz. 854 ze zm.) pracodawca nie może bez zgody zarządu zakładowej organizacji związkowej wypowiedzieć ani rozwiązać stosunku pracy z imiennie wskazanym uchwałą zarządu jego członkiem lub z innym pracownikiem będącym członkiem danej zakładowej organizacji związkowej. W przypadku naruszenia tego przepisu, działacz związkowy zatrudniony na czas określony mógł na podstawie art. 50 par. 3 k.p. domagać się zapłaty odszkodowania w wysokości wynagrodzenia za czas, do upływu którego umowa miała trwać, nie więcej niż za 3 miesiące. Takie rozwiązanie było dla pracownika krzywdzące, zwłaszcza w przypadkach gdy umowa miała trwać jeszcze np. 2 lata. Dlatego też sprawa trafiła do Trybunału Konstytucyjnego, który uznał że zachodzi niezgodność cyt. przepisu z Ustawą Zasadniczą ( vide Dz.U. 2010 r. nr 135, poz. 912). W konsekwencji tego stanu rzeczy do art. 50 k.p. dodano paragraf 5, który daje działaczowi związkowemu prawo do wyboru jednego z dwóch roszczeń określonych w art. 45 k.p. t.j. odszkodowania albo przywrócenia do pracy na poprzednich warunkach, zmiana obowiązuje od 28.07.2011 r.

Badanie wstępne

Wg dotychczasowych zasad pracodawca mógł odstąpić od skierowania pracownika na wstępne badanie lekarskie jeżeli kolejna umowa o pracę następowała bezpośrednio po poprzedniej, od dnia 21.03.2011 r. zaniechanie tego badania jest możliwe, gdy zawarcie kolejnej umowy na to samo stanowisko albo na stanowisko o tych samych warunkach pracy nastąpiło w ciągu 30 dni ( art. 229 par.1 k.p.

 

 

Zbiorcze świadectwo pracy

Zmiana dotyczy pracowników, którzy u tego samego pracodawcy pozostawali w zatrudnieniu na kilku kolejnych umowach następujących bezpośrednio po sobie, czyli bez choćby jednego dnia przerwy. Wprowadzona z dniem 21 marca 2011 roku zmiana w treści art. 97 k.p. polega na tym, że pracodawca nie musi wypisywać kolejnych świadectw, lecz wystarczy aby sporządził jeden zbiorczy dokument nawet wówczas gdy pomiędzy kolejnymi umowami zachodzi przerwa, byleby wszystkie umowy ( na okres próbny, na czas określony, na czas wykonania określonej pracy ) mieściły się w okresie czasowym 24 miesięcy. Świadectwo pracy powinno być wydane w dniu zakończenia ostatniej umowy, poczynając od zawarcia pierwszej umowy. Jeżeli termin ostatniej umowy będzie przypadał po upływie 24 miesięcy- świadectwo pracy powinno być wydane w dniu rozwiązania tej umowy. Pracownik posiada uprawnienie do żądania świadectwa pracy po zakończeniu zatrudnienia każdej z kolejnych umów. Dokument będzie wydany pracownikowi w terminie 7 dni od złożenia wniosku.

W toku dyskusji podnoszono, że praktyczne stosowanie nowych zasad może nastąpić, gdy pracodawca ma pewność, co do ponownego zatrudnienia pracownika, gdy takowej nie ma – bezpieczniej jest wydać osobie zatrudnionej świadectwo pracy w ostatnim dniu umowy, nie czekając na wniosek pracownika.

Umowa na czas określony trwająca w dniu 1 stycznia 2012 r.

W okresie od dnia 22.08.2009 r. do dnia 31.12.2011 r. pracodawcy posiadali możliwość zawierania nieograniczonej ilości umów na czas określony, byleby łączny okres tych umów nie przekraczał 24 miesięcy. Podstawę prawną do takiego rozwiązania dawała tzw. ustawa antykryzysowa czyli ustawa z dnia 1.07.2009 r. o łagodzeniu skutków kryzysu ekonomicznego dla pracowników i przedsiębiorców ( Dz.U. nr 125, poz. 1035 ze zm.). W tym okresie nie obowiązywał art. 25.1. k.p. który stanowi, że trzecia z kolei umowa na czas określony jest równoznaczna w skutkach prawnych z umową na czas nieokreślony. Wątpliwości dotyczą kwestii czy trwająca w dniu 1.01.2012 r. umowa na czas określony będzie w świetle art. 25.1.k.p. traktowana jako pierwsza umowa na czas określony, czy też jako druga, co prowadziłoby do wniosku że kolejna umowa byłaby umową na czas nieokreślony. Za wykładnią że będzie to umowa pierwsza, a nie druga przemawia literalna treść art. 34 ust.2 ustawy antykryzysowej. Brak jednak orzecznictwa sądowego w tym przedmiocie, myślę że prezentowany wyżej pogląd będzie przez sądy podtrzymany.

 

Komentarze (0)
Darowizna i jej skutki
 Oceń wpis
   

 

Notatki z dyżurów pomocy prawnej:

Moja matka przez pewien czas mieszkała u swojej siostry i w czasie swojego pobytu podarowała jej aktem notarialnym dom w którym mieszkamy. Faktycznie dom został sprzedany za grosze, ciotka wpłaciła mamie na raty ok. 30.000 zł i kazała się wyprowadzić. Obecnie ciotka żąda ode mnie czynszu i grozi sądem, a nawet eksmisją, ciotka okazuje akt notarialny i twierdzi że jest właścicielem nieruchomości

Skoro mama czytelniczki otrzymała za nieruchomość pieniądze, to płynący stąd wniosek prowadzi do stwierdzenia, że wolą jej nie była darowizna, lecz sprzedaż. A więc nastąpiła tzw. „pozorna darowizna”. Umowa takowa jest nieważna, nawet wówczas, gdy posiada formę aktu notarialnego ( S.N. V CKN 631/00). Matka czytelniczki powinna jak najszybciej skierować sprawę do sądu, bo jej siostra może nieruchomość sprzedać, a wówczas nabywca korzystałby z ochrony wynikającej z przepisów o księgach wieczystych.

Postanowiliśmy wyjechać z Kalisza i chcemy podarować nasze mieszkanie własnościowe córce Córka pozostaje w seperacji z mężem, ale rozwodu nie przeprowadziła. Jak postąpić aby zięć nie wykorzystał naszej darowizny.

Wystarczy, że w akcie darowizny notariusz zamieści oświadczenie darczyńców, że ich wolą jest przekazanie mieszkania na majątek osobisty córki. Art. 33 pkt 2 k.r.i op. stanowi, że do majątku osobistego każdego z małżonków należą przedmioty majątkowe nabyte darowizną, chyba że darczyńca inaczej postanowił. Ubocznie dodaję że do majątku osobistego należą również przedmioty majątkowe nabyte przed powstaniem wspólności ustawowej, np. samochód który córka kupiła sobie przed zawarciem związku małżeńskiego.

Gospodarstwo rolne podarowaliśmy synowi i synowej. W akcie notarialnym było zapisane, że obdarowani małżonkowie mają dostarczać nam wyżywienia, ubrania, mieszkania, światła i opału, zapewnić nam odpowiednią pomoc i pielęgnowanie w chorobie oraz sprawić nam własnym kosztem pogrzeb odpowiadający zwyczajom miejscowym. Obdarowani nic nam nie dają, odcięli nam prąd i centralne ogrzewanie, a ponadto synowa wulgarnie nam ubliża.

Umowa, która została zawarta posiada nazwę umowy dożywocia  ( art. 908.  par. 1 k.c.).  Jeżeli zobowiązany nie spełnia obowiązków wynikających z umowy - dożywotnik może wystąpić na drogę sądową o zasądzenie ekwiwalentu pieniężnego za świadczenia, których nie otrzymał, a w wyjątkowych wypadkach – o rozwiązanie umowę dożywocia ( art. 913 par.2 k.c.).

 

Komentarze (0)
PJN -bez patosu, ale godnością
 Oceń wpis
   

 

 

Jako eperantysta z przekonania i z zamiłowania często podróżuję, aby – w różnych częściach świata rozmawiać i dyskutować i poznawać inne kraje. Polskie problemy są powszechnie znane, jednakże zdarzają się krzywdzące nas wypowiedzi. Oto kilka przykładów:

 

Rok 1994 Heerhugowaard Holandia

 

Mężczyzna, Holender lat ok. 60 wzrost ca 2 m ( dobrze go pamiętam) uśmiechając się złośliwie zapytuje: Jak to się stało, że u was prezydentem państwa został elektryk?

Odpowiadam pytaniem z serdecznym uśmiechem : A jaki jest zawód waszej królowej?

Rozmówca widocznie nie wie więc nie odpowiada, ale nadmienia z przekąsem : Polacy kupują auta w Holandii a potem z dużym zyskiem sprzedają w swoim kraju.

Zapytuję : A ile zyskał Holender – sprzedawca na opłacie z tytułu recyklingu, czy tą „stratę” doliczył sobie do ceny sprzedaży auta?

 

Rok 2000 Tel Aviv lotnisko Ben Guriona

 

Siedzę w poczekalni na górnym poziomie czekając na samolot do Warszawy, przy tym samym stoliku siedzi małżeństwo, oboje rozmawiają ze sobą w języku polskim.

Zapytuję :Państwo do Warszawy ?.

Nie, lecimy do Szwajcarii.

A do Warszawy nie?

Z Polski wyjechaliśmy w 1938 roku, nie wrócimy tam, bo Polacy mordowali Żydów w Oświęcimiu.

Mówicie w języku polskim..

Tak bo tylko ten język znamy..

Zapraszam Państwa serdecznie do Polski to o czym mówiliście o zbrodniach Polaków nie jest prawdą.

 

Rok 2002 Heerhugowaard Holandia

 

Niemiecka esperantystka z zacietrzewieniem mówi : Polacy pomagali Niemcom mordować Żydów w Oświęcimiu.

Odpowiadam spokojnie:

Widocznie nie czytałaś niemieckich podręczników historii, tam podano fakty, z którymi się nie zapoznałaś...

Nie będę z Tobą dyskutować kończy polemikę Niemka.

 

Rok 2010 Hawana Kuba

 

Niemiecka esperantystka lat ok.50 opowiada, że jej współczucie budzą Polacy, którzy w Berlinie mieszkają pod mostami albo pracują na czarno za marne wynagrodzenie.

Odpowiadam kilka milionów Niemców odwiedza corocznie Polskę i nasi goście mają do dyspozycji przyzwoite hotele, pensjonaty i sanatoria, płacą za pobyt kilka razy mniej niż w Niemczech i dlatego do nas przyjeżdżają u nas nie będą mieszkać pod mostem.

Niestety w naszym kraju jest znaczne bezrobocie i ludzie wyjeżdżają. Wśród emigrantów być może są tacy o których mówisz, ale i wy macie swoich kloszardów, którzy nie mają pracy i śpią pod mostem.

Niemka czuje się obrażona tym że są także niemieccy kloszardzi i odchodzi.

 

Rok 2011 Turyn Włochy

 

Mówi Paula lat ok.50 :

Wiecie, w 1987 roku pojechałam do Polski na kongres Esperanto, najpierw w Krakowie było spotkanie młodzieży, a później kongres w Warszawie.

W Krakowie nocowaliśmy w jakimś   schronisku, z podłogi był straszny odór, nie można było spać, więc gdzieś znaleźliśmy jakiś płyn dezynfekujący i odór był jeszcze gorszy. Ta noc była koszmarna.. W Warszawie zamieszkałam u zaprzyjaźnionego z nami małżeństwa, nie chciałam obciążać gospodarzy,więc chodziłam na zakupy, wyobraźcie sobie sklep, a w nim puste pułki, a na ladzie coś czarnego jakby gruba kiełbasa, ale w środku była chyba kasza, a do tego drugie takie czarne jakby jakaś wędlina z niej wychodziły świńskie włosy.. brr.. I jeszcze jedno ci Polacy mieli taki samochód Fiat taki mały, i mówili że ich zdaniem to dobry samochód..

 

Mówię : Przyjedź teraz do Polski zapraszam Ciebie osobiście oraz Twojego męża Alessandro. Od 1990 roku nastąpił przełom i w naszych sklepach jest to samo co u was, tylko że dwa razy tańsze, natomiast nasze wynagrodzenia są trzy razy niższe niż u was. Myślę że to małżeństwo, które Ciebie gościło ma teraz dwa samochody, pewnie żona ma włoskie Punto, a mąż jakiegoś Volkswagena. A wędliny które jadłaś nazywają się kaszanka i salceson, salceson za komuny był obrzydliwy , ale teraz przywoicie wygląda i nie jest najtańszą wędliną. Wyobraź sobie że niektórzy Polacy wolą czasami zjeść kaszankę lub salceson zamiast szynki. Trochę się u nas zmieniło, zapraszam.

 

Konkluzja

Na podobne niekorzystne wypowiedzi powinna być natychmiastowa reakcja, ale nie z głębokim PO-wskim ukłonem lub z histerycznym PiS-owskim patosem. Najlepiej odpowiadać spokojnie, na luzie, ale z godnością. Taką metodę dyskusji stosuje PJN i dlatego będę głosowal na PJN

Komentarze (0)
PJN za uproszczeniem podatków
 Oceń wpis
   

 Robota dla przyszłych posłów

Problemy podatkowe są przedmiotem licznych pytań w czasie dyżuru pomocy prawnej:

Uległem wypadkowi samochodowemu,   sąd przyznał mi  rentę  z tytułu utraconej zdolności do pracy oraz z tytułu zwiększonych potrzeb, którą wypłaca mi  zakład ubezpieczeń w wysokości zasądzonej wyrokiem, dotychczas nie potrącono mi podatku  dochodowego ani innej daniny. Mam jednak wątpliwości, czy  w przyszłości nie zapuka do moich drzwi komornik i zażąda zapłaty podatku od renty za 10 lat wstecz.

Z opisu wynika,   że podatnik   wygrał proces sądowy o rentę z tytułu utraconej zdolności do pracy oraz zwiększenia się jego potrzeb, podstawą prawną roszczenia stanowił art. 444 par. 2 kodeksu cywilnego. Wątpliwości petenta co do jego sytuacji podatkowej są uzasadnione, albowiem okoliczność, że zakład ubezpieczeń nie potrącił mu podatku nie stanowi podstawy   do zwolnienia podatnika z odpowiedzialności wobec fiskusa i to przez okres 10 lat. Dopiero po upływie tego okresu + 4 miesiące roszczenie Skarbu Państwa  ulegnie przedawnieniu. Lepiej więc pytać, niż błądzić.

Podatnik może spać spokojnie, albowiem ze strony fiskusa nic mu nie grozi. Na podstawie art. 21 ust.1  pkt 3 lit.c ustawy z dnia 26.07.1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych t.j. Dz.U. 2010 nr 51, poz. 307 wolne są od podatku dochodowego odszkodowania w postaci renty otrzymane na podstawie  przepisów prawa cywilnego w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia, przez poszkodowanego, który utracił  całkowicie  lub częściowo zdolność do pracy zarobkowej, albo jeżeli zwiększyły się jego potrzeby. Okoliczność, że odszkodowanie wypłacił ubezpieczyciel, a nie sprawca wypadku nie ma tu istotnego znaczenia, albowiem renta przysługuje na podstawie przepisów kodeksu cywilnego.

Przy okazji chciałbym nadmienić, że przepisy prawa podatkowego są wyjątkowo zawiłe, np. wspomniany art. 21 ust. 1 ustawy zawiera   137 słownie sto trzydzieści siedem punktów odnoszących się do sytuacji w których przychód zwolniony jest z podatku dochodowego! A przepis art. 21 zawiera  dalsze ustępy od 2 do 33 odnoszące się także do ustępu 1, czyli nie wystarczy powołać się na jeden z owych 137 punktów, trzeba sprawdzić czy nie zachodzą dalsze uwarunkowania.

Można więc powiedzieć : „bądź mądry i pisz wiersze..” W zawiłościach prawnych gubią się nie tylko doradcy podatkowi, ale i twórcy przepisów.

Nie może być tak aby Państwo tworzyło nieczytelne prawo, zaś skutki nieudolności twórców ustaw przerzucone były na obywatela.

W nadchodzących wyborach oddam głos na partię która deklaruje w swoim programie uproszczenie podatkowych meandrów. Głosuję na PJN.

 

Komentarze (2)
Alimenty od macochy
 Oceń wpis
   

 Z dyżuru pomocy prawnej:

W wyroku rozwodowym sąd przyznał na rzecz naszego dziecka alimenty w kwocie 750 zł. Obecnie potrzeby syna wzrosły, ponieważ podjął on studia wyższe. Napisałam do byłego męża aby podwyższył świadczenie, na co nie wyraził zgody i odpisał, że jest chory, pracuje na pół etatu i całe zarobki przeznacza na alimenty.. Wiem że mąż pracuje w firmie zarejestrowanej na jego żonę i te zarobki są celowo zaniżone. Czy w tej sytuacji mogę pozew skierować także przeciwko obecnej żonie  męża?_@POCZ@_

Art. 144. 

§ 1. 

_@KON@_Art. 144 par.1. kodeksu rodzinnego i opiekuńczego stanowi, że dziecko może żądać świadczeń alimentacyjnych od męża swojej matki, nie będącego jego ojcem, jeżeli odpowiada to zasadom współżycia społecznego. Takie samo uprawnienie przysługuje dziecku w stosunku do żony swego ojca, nie będącej jego matką. Tak więc córka czytelniczki mogłaby  żądać alimentów od swojej macochy, czyli drugiej żony ojca.

Sprawa nie jest jednak tak oczywista.

Obowiązek alimentacyjny obciąża przede wszystkim obojga rodziców. Ojciec córki czytelniczki powinien uczynić wszystko aby zapracować na utrzymanie dziecka, to samo dotyczy matki dziecka. Zatem najpierw powinien być wytoczony proces sądowy o podwyższenie alimentów przeciwko ojcu dziecka. Sąd oceni możliwości zarobkowe obojga rodziców,  przy czym wysokość zarobków jakie  aktualnie osiąga były mąż matki dziecka. Jest tylko jedną z okoliczności, jakie będą brane pod uwagę. Sąd może bowiem przyznać na rzecz dziecka alimenty w wysokości wyższej, aniżeli aktualne zarobki jego ojca ( art. 136 k.r.o op.). 

Żona ojca dziecka  ( tzw. macocha ) może być zobowiązana do alimentacji na rzecz dziecka swojego męża jedynie w wyjątkowej sytuacji. Nie może być ona karana za sam fakt, że pokochała  mężczyznę  z „przeszłością” i wyszła za niego za mąż. 

Jeżeli się jednak okaże, że małżonek osoby zobowiązanej do alimentacji jest w dobrej sytuacji majątkowej i współdziała z tą osobą poprzez  czynności zmierzających do  bezpodstawnego uchylenia obowiązku świadczenia np. celowo ukrywa faktyczne zarobki tej osoby,  aby obniżyć podstawę wymiaru obliczenia alimentów   - pozew o podwyższenie alimentów przeciwko małżonkowi dłużnika może być skuteczny, albowiem przemawiają za tym zasady współżycia społecznego

Roszczenia alimentacyjne dziecka ( pasierba) skierowany przeciwko drugiej żonie ojca powinny znajdować uzasadnienie w istniejących regułach moralności i w dobrych obyczajach społeczeństwa taki pogląd utrwalił się w orzecznictwie sądowym ( S.N. III CZP 27/68, II PRN 77/60).

 

Komentarze (0)
Jak odsunąć od spadku szwagra?
 Oceń wpis
   

 Notatka z dyżuru pomocy prawnej

Razem z żoną jesteśmy na etapie „jesieni życia”. Musimy liczyć się z tym, że jedno z nas wkrótce odejdzie pozostawiając drugiego małżonka w samotności. Moje obawy dotyczą spraw mieszkaniowych. Posiadamy mieszkanie, które zapisane jest w księdze wieczystej jako nasza wspólna własność. Nie mamy dzieci, krewni mojej żony już nie żyją, natomiast z mojej strony jest liczna grupa dzieci mojego rodzeństwa. Obawiam się że gdybym odszedł pierwszy to ci młodzi ludzie zażądają od żony spłaty. Myślę że to byłoby niesprawiedliwe, bo nie mamy żadnych wielkich oszczędności, a więc skąd więc wziąć pieniądze na takie spłaty?

W opisanej sytuacji małżonek, który pozostał przy życiu dziedziczyłby spadek wspólnie z zstępnymi rodzeństwa, czyli wspólnie z dziećmi rodzeństwa małżonka. Jedynie wówczas, gdy brak jest zstępnych, rodziców, rodzeństwa i zstępnych rodzeństwa- cały spadek przypadałby małżonkowi, tak stanowi art. 935 par. 1 kodeksu cywilnego. Udział spadkowy tego małżonka w zbiegu z dziećmi rodzeństwa wynosi 1/2 część spadku ( art. 933 k.c.). Zwykle tak bywa, że mieszkanie jest jedynym istotnym składnikiem majątkowym spadku. Lokal stanowiący współwłasność małżonków, jest najczęściej w 1/2 części przedmiotem spadku, albowiem pozostały przy życiu małżonek jest właścicielem drugiej 1/2 części idealnej mieszkania. W konsekwencji tego stanu rzeczy tenże małżonek dziedziczyłby spadek z drugiej połowy nieruchomości w wielkości 1/2 części tej połowy, czyli 1/4 całości, a więc 3/4 części całego lokalu ( 2/4 posiadał za życia spadkodawcy i 1/4 nabył w drodze dziedziczenia), na rzecz dzieci rodzeństwa przypadałaby 1/4 część mieszkania.

Aby nie dopuścić do sytuacji, w której postały przy życiu małżonek obowiązany był do spłat na rzecz rodzeństwa spadkodawcy warto sporządzić testament. W takiej sytuacji rodzeństwo spadkodawcy jak również zstępni rodzeństwa nie będą uprawnieni ani do spadku ani do spłat w postaci tzw. zachowku ( art. 991 par.1 k.c.). Spłata z tytułu zachowku nie należy się spadkobiercom z kręgu krewnych w linii bocznej.

Można również poczekać do dnia 23.10.2011 r. ( data wejścia w życie nowej ustawy ) i dokonać na rzecz małżonka tzw. zapisu windykacyjnego, w ten sposób mieszkanie stałoby się z chwilą śmierci spadkodawcy własnością zapisobiorcy. Rola sądu zostanie w tym przypadku ograniczona do stwierdzenia nabycia własności mieszkania przez oznaczoną w zapisie windykacyjnym osobę. Zasady ustanowienia zapisu windykacyjnego zostały opublikowane w Dzienniku Ustaw nr 85, poz.458 z 2011 roku

Komentarze (0)
VAT w ubezpieczeniu AC
 Oceń wpis
   

 Suma pieniężna wypłacona przez ubezpieczyciela z tytułu ubezpieczenia majątkowego nie może być wyższa od poniesionej szkody ( art. 824 par. 1 k.c.). W związku z tym nie budzi zastrzeżeń stanowisko ubezpieczycieli co do pomniejszenia odszkodowania o ustalony w obliczeniu podatek VAT, jeżeli poszkodowany posiada szansę odliczyć sobie kwotę tej daniny w ramach rozliczenia prowadzonej działalności gospodarczej. Zastrzeżenia budzi jednak praktyka ubezpieczeniowa polegająca na częściowej odmowie wypłaty odszkodowania o policzony podatek VAT w sytuacji gdy ubezpieczony nie prowadzi działalności gospodarczej i nie posiada jakiejkolwiek możliwości odliczenia sobie tego podatku.

W ubezpieczeniu AC stosowana jest – w zależności od wyboru poszkodowanego likwidacja szkody w trybie serwisowym albo bezgotówkowym, klient oddaje pojazd do naprawy w tzw. serwisie i nie dotyczy go rozliczenie naprawy, które dokonywane jest pomiędzy warsztatem, a ubezpieczycielem. Druga metoda tzw. kosztorysowa polega na wypłacie odszkodowania w wysokości ustalonej przez ubezpieczyciela na podstawie protokołu oględzin i komputerowych programów typu Audatex lub inne. Trzeci sposób dotyczy wypłaty odszkodowania na podstawie przedstawionych przez poszkodowanego rachunków. Stosowane przez ubezpieczycieli ogólne warunki ubezpieczeń zawierały postanowienie że wysokość odszkodowania za szkodę ustaloną wg drugiej opisanej wyżej metody ( kosztorysowej ) nie zawiera podatku VAT.

Powyższa praktyka nie znalazła potwierdzenia w orzecznictwie sądowym. Istota odszkodowania kosztorysowego polega na tym, że strony wyraziły zgodę, aby wypłata odszkodowania nastąpiła bez względu na to, czy samochód zostanie naprawiony. Innymi słowy poszkodowany może pojazd wstawić do garażu i w ogóle go nie naprawiać albo go po prostu sprzedać, bez przeprowadzenia remontu. Różnicowanie odszkodowania w zależności od tego czy poszkodowany pojazd naprawił albo w ogóle go nie naprawiał - pozostaje w sprzeczności z zasadą pełnego odszkodowania wynikającą z art. 363 par. 2 kodeksu cywilnego, w związku z art. 361 par.2 k.c. oraz z art. 3 ust.1 pkt. 1 ustawy z dnia 5.07.2001 r. o cenach. Zatem odszkodowanie kosztorysowe powinno zawierać również podatek VAT ( vide uchwały Sądu Najwyższego III CZP 68/01, oraz III CZP 150/06).

Opisana praktyka ubezpieczeniowa otrzymała wysoce negatywną ocenę Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Warszawie, czego efektem było wpisanie postanowień ogólnych warunków ubezpieczenia zawierających wyłączenie podatku VAT, do rejestru klauzuli abuzywnych, czyli niedozwolonych. Rejestr ten prowadzi Prezes UPKiK, rejestr jest jawny i dostępny w Internecie na stronie Urzędu ( klauzule nr 1265, 2001, 2012).

W uchwale z dnia 13.07.2006 r. sygn. III CZP 3/06 Sąd Najwyższy wyraził pogląd, że stosowanie postanowień wzorców umów o treści tożsamej z treścią postanowień uznanych za niedozwolone iznonr 1265ść, wpisanych do w/w rejestru może być uznane w stosunku do innego przedsiębiorcy za praktykę naruszającą zbiorowe interesy konsumentów. Jako podstawę tego pogląd Sąd Najwyższy wskazał art. 23 a ust. 2 ustawy z dnia 15 grudnia 2000 r. o ochronie konkurencji i konsumentów. Pomimo tego że powyższe klauzule abuzywne dotyczą Uniqi – nr 1265, Compensy - nr 2001 i Concordii – nr 2012, nie zachodzą przeszkody prawne do powołania się na nie w stosunku do innych ubezpieczycieli.

Nieuzasadniony uszczerbek materialny ubezpieczonego wynosi 23% wartości szkody, zatem w przypadku uporczywej odmowy ubezpieczyciela, poszkodowany powinien dochodzić wyrównania szkody na drodze procesu sądowego.

Ponadto poszkodowany może zawiadomić o niedozwolonych praktykach ubezpieczyciela Rzecznika Ubezpieczonych oraz Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, co – z uwagi na interes społeczny – byłoby bardzo wskazane.

 

Komentarze (0)
Sąsiedzkie spory
 Oceń wpis
   

Notatka z dyżuru pomocy prawnej:

Posiadam niewielką działkę za domem ok. 300 m kw. Denerwuje mnie fakt, że na moją działkę zwieszają się gałęzie z drzew sąsiada, które dają niepotrzebny mi cień, z tych gałęzi spadają liście, które muszę systematycznie sprzątać, a ponadto stwierdziłem że na moją działkę przechodzą korzenie z tych drzew zabierając wilgoć, które jest niezbędna roślinom znajdującym się na moim terenie. Próbowałem o tym porozmawiać z sąsiadem, ale on zbył moje uwagi milczeniem.

 

Sąsiad nie musi być zachwycony faktem, że na jego działce znajdują się korzenie drzew rosnącego na terenie nieruchomości przyległej, albowiem mogą one negatywnie oddziaływać na jego ogródek. Dotyczy to zwłaszcza małych ogródków przydomowych, gdzie każdy cm terenu ma swoje przeznaczenie. W tej sytuacji właściciel działki jest uprawniony do obcięcia tych korzeni i zachowania ich dla siebie. Trochę inaczej jest z gałęziami które zwisają nad działką - właściciel naruszonego terenu uprawniony jest te gałęzie obciąć, ale po uprzednim udzieleniu sąsiadowi stosownego ostrzeżenia ( art. 150 k.c.).

 

Najlepiej, gdy sąsiedzi dojdą do zgody co do egzystencji drzew, które powoduje konflikty ich interesów. . Jeżeli jednak brak jest porozumienia i sąsiad nie reaguje na protesty poszkodowanego - pozostaje droga sądowa. Tak było w sprawie z powództwa małżonków S. przeciwko małżonkom P. Małżonkowie S twierdzili, że sąsiedzi na swoim gruncie - w pobliżu granicy - posadzili drzewa, których gałęzie i korzenie przeszły na ich działkę, wskutek czego nie mogli oni uprawiać swego przygranicznego pasa gruntu o szerokości od 5 do 7 m. Pomimo kilkakrotnych wezwań małżonkowie P. nie wyrazili zgody na usunięcie przechodzących na grunt małżonków S. korzeni i gałęzi. Małżonkowie S. wystąpili na drogę sądową, aby sąd wyrokiem nakazał sąsiadom dokonanie wymienionych czynności. Sąd Najwyższy uznał że takowe powództwo jest dopuszczalne ( III CZP 45/72 ), aczkolwiek małżonkowie S mogli użyć samopomocy i sprawy do sądu w ogóle nie kierować.

 

Tak więc do poszkodowany właściciel działki ma do wyboru dwa rozwiązania: może on w drodze samopomocy po prostu obciąć korzenie drzew pochodzące z sąsiedniej działki albo skierować sprawę do sądu. To samo dotyczy zwieszających się z sąsiedniego gruntu gałęzi, z tym że w tym przypadku konieczne jest wyznaczenie terminu do usunięcia tych gałęzi.

 

Ponadto poszkodowany może wejść na grunt sąsiada w celu usunięcia zwisających się z jego drzew gałęzi ( art. 149 k.c.).

 


 

 

Komentarze (0)
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 |
Najnowsze wpisy
2012-02-13 18:45 Koniec z podwójną składką
2012-02-06 07:54 Długi spadku-efekt domina
2012-01-29 06:26 Co oznacza żółte światło?
2011-12-19 09:09 Wolne za święta
2011-12-10 09:53 Do kiedy zaległy urlop?
Najnowsze komentarze
2011-10-06 04:52
fortuna:
PJN za uproszczeniem podatków
Janusz Palikot ma na pierwszym planie walkę o usunięcie lekcji religii ze szkół i o pozwolenie[...]
2011-10-05 06:29
angling:
PJN za uproszczeniem podatków
Deklaracja to jedno :) Nie można ot tak uprościć podatków. Już lepiej Palikot by to zrobił,[...]
2011-09-22 09:06
Kredyt-bez-BIK-u:
Najem bez umowy
Czyli faktycznie prawie nie ma możliwości "wywalić" kogoś z psem.
O mnie
Świętosław Fortuna
Prawo często odbiega od życia. Świętosław Fortuna, radca prawny Kalisz woj. wielkopolskie