"Gapowe" -windykator- przedawnienie
 Oceń wpis
   

 

Notatka z dyżuru pomocy prawnej

Od   roku otrzymuje wezwania  z biura windykacyjnego w Warszawie do zapłaty 220 zł  z zagrożeniem  skierowaniem  sprawy do sądu i do komornika.  W wezwaniu  nie wskazano mi przyczyn powyższych gróźb, natomiast w  rozmowie telefonicznej podano mi że należność dotyczy rzekomego przejazdu na gapę w autobusie miejskim.  Przypominam sobie, że w 2006 roku nie miałem legitymacji studenckiej i   kontroler zapisał mój dowód osobisty, jednakże natychmiast zrobiłem odwołanie i okazałem w biurze legitymację.. Czy firma windykacyjna prawo nękać mnie tymi wezwaniami i czy po 5 latach od zdarzenia  może mnie podać do  sądu?

Na podstawie art. 33 lit„a”ust.3 ustawy Prawo przewozowe Dz.U. 2000 nr 50, poz. 603  w  razie stwierdzenia braku odpowiedniego dokumentu przewozu przewoźnik albo osoba przez niego upoważniona pobiera właściwą należność za przewóz i opłatę dodatkową albo wystawia wezwanie do zapłaty. Skoro pasażer nie posiadał legitymacji studenckiej  kontroler  obowiązany był sporządzić wezwanie do zapłaty. Jednakże przedsiębiorstwo komunikacyjne miało obowiązek uwzględnić reklamację i  wezwanie umorzyć, ponieważ student okazał w biurze legitymację w terminie 7 dni od wezwania,  tak stanowi ust. 4 cytowanego przepisu. Dodać należy, że nowelizacja ustawy poprzez możliwość zwolnienia pasażera z opłaty dodatkowej po przedłożeniu dowodu uprawniającego do ulgi nastąpiła w 2005 roku, w wykonaniu wyroku Trybunału Konstytucyjnego. 

W myśl wywodzącej się z prawa rzymskiego zasady prawnej „nemo plus iuris in alium transferre potest quam ipse habet” ( nikt nie może przenieść na drugą osobę więcej praw niż sam posiada), windykator nie może posiadać więcej praw aniżeli przedsiębiorstwo komunikacyjne. Skoro przewoźnik nie nabył prawa do dochodzenia roszczeń to tym bardziej takowych kompetencji nie posiada windykator. Skoro więc roszczenie przewoźnika do pasażera nie posiadało merytorycznego uzasadnienia, to tym bardziej bezpodstawna jest pretensja windykatora, który to roszczenie nabył.

Ponadto roszczenie przewoźnika do pasażera o zapłatę tzw, opłaty dodatkowej uległo przedawnieniu, jeszcze w 2007 roku, termin ten wynosi 1 rok i liczony jest  od  dnia w którym opłata powinna nastąpić ( art. 77 ust.1 oraz ust.3 pkt. 4 ustawy Prawo przewozowe). Jest sprawą oczywistą, że skoro przedawnienie dotyczy roszczenia przewoźnika, to również zarzut przedawnienia jest skuteczny wobec windakatora/

W ewentualnym procesie sądowym firma windykacyjna nie ma realnych szans na wygranie, albowiem pozwanemu służy zarzut przedawnienia, który pozwany powinien podnieść, bo zarzut uwzględniany jest tylko na wniosek. Wówczas sąd w ogóle zinie rozpatruje sprawy w zakresie merytorycznym, a jedynie sprawdza czy przedawnienie nastąpiło.  Pozwany musi jednak wiedzieć, że zarzut musi być przez niego podniesiony, sąd nie udzieli mu w tym zakresie żadnych wskazówek. Windykator raczej nie liczy na nieznajomośc prawa przez rzekomego dłużnika i  nie wystąpi na drogę sądową i poprzestanie na nękaniu dłużnika uporczywymi wezwaniami, które adresat powinien ze stoickim spokojem wyrzucać do kosza i w ogóle nie odpisywać. Niestety zobowiązanie nie wygasa i jeżeli zostanie spełnione to nie podlega zwrotowi.

Przy okazji nadmieniam aby podejmować ze skrzynki tzw. awiza czyli zawiadomienia o nadejściu przesyłki pocztowej, może tak być że nie podjęto listu z sądu z pozwem o nakaz zapłaty, wobec niepodjęcia listu sąd może uznać że doręczenie jest skuteczne i nakaz zapłaty zostanie wydany, jeszcze gorzej jest gdy w kolejnej przesyłce załączono nakaz zapłaty, orzeczenie po uprawomocnieniu jest podstawą do egzekucji przez komornika sądow

Komentarze (0)
Dlaczego PJN?
 Oceń wpis
   

  

 

Przystępując w lutym b.r.do  PJN  przedstawiłem motywy które były przyczyną podjętej decyzji.

Rywalizacja i konkurencja jest niezbędna w wymiarze społecznym i  politycznym, ale nie może ona polegać na wykluczaniu i dyskredytacji przeciwników politycznych.   Dość już wojny polsko- polskiej, żadna partia nie posiada prawa do wyłączności na poczucie patriotyzmu .To właśnie – nowy język polityczny,  pozbawiony inwektyw i patosu  był przyczyną przemawiającą za moim przystąpieniem do partii PJN.

PJN realizuje swój program, a taki jest potrzebny Polsce.

W tym kontekście bez znaczenia są dla mnie zmiany osobowe jakie nastąpiły w kierownictwie PJN.  Bezprecedensowe jest stanowisko obecnych władz partii wobec byłych członków jej kierownictwa, którzy opuścili ugrupowanie przechodząc do Platformy Obywatelskiej. Nie słyszałem jakichkolwiek pejoratywnych określeń w odniesieniu do tych osób i na tym polega kultura polityczna, jakże mało obecna w codziennym życiu.

PJN jest partią młodą, funkcjonującą bez finansowego zaplecza. Pomimo to nowa partia wywiera znaczący wpływ na  życie polityczne kraju,  dzieje się tak  ponieważ istnieje społeczne zapotrzebowanie na nową partię prawicową, która będzie trzecią siłą polityczną niezależną od PO i PiS.

Konieczne jest  jednak bardziej klarowne określenie różnic pomiędzy PJN i PiS.

Jestem osobiście przekonany, że PJN wypełniać będzie założenia programowe, zaś zmiany osobowe w kierownictwie zarówno obecnie, jak i w przyszłości nie zawrócą tej partii z obranego kierunku.

Zasadność obranego programu daje nowej partii PJN szansę na skuteczne działanie tak w parlamencie, jak i poza parlamentem.  A więc określanie egzystencji PJN poprzez porównywanie tzw. słupków procentowego poparcia jest całkowicie chybione

Zdjęcie koordynatorów regionalnych PJN konwencji w Poznaniu w dniu 10.04.2011 r. z ówczasnym kierownictwem partii:

 Powyżej część kaliskiej grupy zwolenników PJN z E.Jakubiak i J. Kluzik-Rostkowską w  czasie przerwy w konwencji poznańskiej

 

p.s. dn. 9 lipca 2011 r.

Wojna polsko-polska jest kontynuowana na forum Rady Europy, Z. Ziobro zupełnie niepotrzebnie wszczął dyskurs z szefem rządu, zasady demokracji w Polsce są raczej przestrzegane, natomiast metody walki o interesy polityczne są różne, zgadzam się z wypowiedzią europosła Michała Kamińskiego że taka dyskusja powinna toczyć się w kraju. Szczyty arogancji osiągnął p.Siwiec z SLD nazywając legalnie cdziałająych funkcjonariuszy bezpieczeństwa uzbrojonymi bandytami. Pan Siwiec nie pierwszy raz popisał się chamstwem. Wystarczy przypomnieć jego wyskok w czasie wizyty w Kaliszu  w 1997 roku kiedy to starał się ośmieszyć osobę Jana Pawła II całując na polecenie Kwaśniewskiego ziemię  w pobliżu lądowiska helikoptera.  

PJN odcina się od takich działań niektórych polityków i w swoim programie dąży do wykluczenia podobnych zdarzeń  w przyszłości.

 

Komentarze (2)
Jest testament czy go nie ma
 Oceń wpis
   

 Pytanie z dyżuru pomocy prawnej:

Spadek po  moim ojcu dziedziczę ja oraz  jego druga żona. Prawdopodobnie mój tata pozostawił własnoręczny testament, ale macocha nie chce mi go pokazać. Nie jestem pewna, czy mój ojciec  rzeczywiście sporządził testament, natomiast jestem głęboko przekonana, że macocha chce zawłaszczyć cały majątek mojego  taty..

Aby usunąć wątpliwości w tej kwestii można złożyć w sądzie wniosek o nakazanie żonie spadkodawcy  złożenia oświadczenia, czy i gdzie znajduje się testament sporządzony przez jej śp męża i .aby złożyła ten testament w sądzie w terminie siedmiodniowym od uprawomocnienia się postanowienia. Do wniosku należy dołączyć akty stanu cywilnego oraz opłatę sądową w kwocie 50 zł  Nikt nie ma prawa zatrzymywać testamentu w domu, dokument należy niezwłocznie złożyć w sądzie, kto bezzasadnie uchyla się od wykonania tego obowiązku  ponosi odpowiedzialność za wynikłą stąd szkodę, a ponadto może być ukarany grzywną ( art. 646 par. 2 kodeksu postępowania cywilnego). z

Jakie skutki prawne nastąpią w  zależności od tego, czy testament został sporządzony, albo gdy taki fakt w ogóle nie miał miejsca?

Jeżeli testament nie został sporządzony to zachodzi dziedziczenie ustawowe i czytelniczka otrzyma połowę spadku.

Inaczej będzie, gdy testament został sporządzony i cała scheda została zapisana żonie spadkodawcy na zasadach  dziedziczenia testamentowego. Wówczas czytelniczce przysługuje jedynie tzw. zachowek  w wysokości połowy  udziału  czyli czwartej części spadku  ( art. 991 par. 1 kodeksu cywilnego).

W postępowaniu o stwierdzenie praw do spadku na podstawie testamentu uczestnicy mogą zgłaszać zarzuty co do formy testamentu jak i jego treści.

Można analizować rodzaj i rozmiar papieru na jakim testament sporządzono, rodzaj i ewentualnie kolor środka kryjącego, stopień zapełnienia papieru tekstem, miejsce położenia podpisu itp. Rozważeniu podlegają również  poprawki w tekście testamentu, skreślenia, wytarcia, plamy itp. oraz wszystkie inne znaki szczególne. Kapitalne znaczenie ma również data dokumentu. W toku postępowania będzie dopuszczony dowód z biegłego grafologa.

Jeżeli testament własnoręczny zostanie obalony  -  scheda po spadkodawcy będzie dzielona wg zasad dziedziczenia ustawowego.

Opisany przykład dowodzi że testament notarialny daje lepszą gwarancję zabezpieczenia realizacji woli spadkodawcy, aniżeli testament holograficzny, czyli ręczny.

 

Komentarze (0)
Najem bez umowy
 Oceń wpis
   

 Notatka z dyżuru pomocy prawnej

Kiedy byłam jeszcze dzieckiem moja mama zamieszkała ze mną na pięterku domu jednorodzinnego, którego właściciel przebywał za granicą.  Na podstawie ustnej umowy moja mama w zamian za mieszkanie zobowiązała się sprzątać ogród i klatkę schodową oraz dwa razy do roku myć wszystkie szyby w domu. Po śmierci mojej mamy, zamieszkałam na tym stryszku razem ze swoją siostrą. Posesję odziedziczyła wnuczka właściciela, która  poleciła mi pozbyć się z domu psa, na co nie mogę się zgodzić, bo pies  jest do nas przywiązany, a ponadto daje nam poczucie bezpieczeństwa. W tym domu zamieszkuję od 50 lat, czy w związku z tym nie nabyłam tzw. zasiedzenia? Czy właścicielka może nas z tego domu po prostu wyrzucić,  tak jak psa? Elżbieta N.

Z powyższego opisu wynika, że pani Eżbieta zajmuje pomieszczenie w nieruchomości stanowiącej własność prywatną na podstawie umowy najmu.

Jako osoba bliska najemcy pani N. wstąpiła w stosunek najmu, ponieważ zamieszkiwała razem z matką aż do chwili jej śmierci ( art. 691 k.c.).

Okoliczność, że zarówno matka pani Elżbiety, jak również ona osobiście nigdy nie płaciły czynszu w pieniądzach nie prowadzi do nieważności umowy, ponieważ świadczenie wzajemne może być  oznaczone  w świadczeniach innego rodzaju np. poprzez usługę sprzątania lokalu ( art. 659 par. 1 k.c.).

Nabycie własności nieruchomości poprzez zasiedzenie możliwe byłoby,  gdyby Elżbieta N. użytkowała lokal jako posiadacz samoistny, czyli tak jak właściciel ( art. 172 par. 1 k.c. w związku  art 336 k.c. ), a z opisu wynika  była ona jedynie najemcą, czyli posiadaczem zależnym ( art. 336 k.c.).  A więc nabycie własności przez zasiedzenie nie jest możliwe.

Właścicielka nie może wyrzucić najemcy z lokalu np. poprzez wystawienie jej rzeczy na zewnątrz i zmianę zamków. Elżbieta N.podlega ochronie należną najemcy na podstawie art. 690 k.c., a więc przysługuje jej  – między innymi – roszczenie o przywrócenie  utraconego posiadania i o odszkodowanie.

Wypowiedzenie umowy najmu nie wchodzi w grę skoro czynsz jest regulowany na bieżąco    (art. 11 ust.2 pkt.2 ustawy o ochronie lokatorów Dz.U. 2005 r. nr 31, poz.266).

Posiadanie przez najemcę psa może być podstawą do sankcji wynajmującego, tylko w wyjątkowych sytuacjach, gdy fakt ten może być uznany za rażące lub uporczywe wykroczenie przeciwko obowiązującemu porządkowi domowemu lub stwarza istotną uciążliwość w korzystaniu z innych lokali w budynku mieszkalnym ( vide art. 685 k.c.).

Komentarze (1)
Umowa przedwstępna bez notariusza
 Oceń wpis
   

 Notatka z dyżury pomocy prawnej:

 

Zamierzam kupić mieszkanie z tzw. drugiego obiegu. Zgłosiłem ofertę w biurze nieruchomości i wkrótce  wybrałem lokal, który mi odpowiada.  Po długich negocjacjach ustalono cenę sprzedaży i wysokość zadatku.  Biuro sporządziło umowę przedwstępną, w dniu umowy wpłaciłem zadatek, zawarcie umowy ostatecznej ma nastąpić w  okresie do 3 miesięcy  u notariusza.  W internecie przeczytałem, że umowa jest nieważna, bo  nie została spisana przez rejenta. Obawiam się że gdy właściciel  sprzeda mieszkanie innej osobie, to nie odzyskam zapłaconego zadatku.

 

Obrót nieruchomościami podlega szczególnej regulacji prawnej, Forma aktu notarialnego wymagana jest zarówno przy umowie przedwstępnej, .jak i przy umowie przyrzeczonej ( art. 158 k.c.).  Pomimo to zdecydowana większość umów przedwstępnych posiada formę pisemną, a nie notarialną.. Dlaczego więc  strony nie  idą do notariusza? Otóż negatywny skutek zaniechania formy szczególnej polega jedynie na tym, że w przypadku odstąpienia od umowy przez jedną stronę, druga strona nie posiada uprawnienia do żądania wykonania umowy. Umowa pisemna wywołuje natomiast wszelkie skutki zobowiązaniowe w niej określone, takie jak np. uprawnienie do żądania  zadatku w podwójnej wysokości  vide wyrok S.N.  z dnia 28.10.2010 r. II CSK 219/2010. W wyroku tym Sąd Najwyższy wskazał, że dopuszczalne jest zawarcie nawet dwóch umów przedwstępnych – pierwsza w formie pisemnej, a druga w formie aktu notarialnego.

Zatem w aktualnej sytuacji, gdy podaż nieruchomości przewyższa popyt – kupujący, który poprzestał  na umowie pisemnej  przyspiesza sobie  czas oczekiwania na kredyt w banku, a sprzedawca cierpliwie czeka.  Pośrednik  w obrocie nieruchomościami nie popełnił błędu, jednakże powinien on poinformować klienta o konsekwencjach niezachowania formy notarialnej, czym jest niemożliwość żądania sprzedania mieszkania jeżeli właściciel odmówi zawarcia umowy przyrzeczonej.

Podobnie jest z umowami deweloperskimi. Zawarcie umowy deweloperskiej bez notariusza nie  prowadzi do nieważności umowy, kupujący otrzyma zwrot poniesionych wydatków,  natomiast nie posiada on szans na wygranie  sprawy o  sądowe przeniesienia własności lokalu    ( wyrok S.A. w Warszawie z dnia 5 czerwca 2007 r. VI ACa 455/2006).

 

Pamiętać należy, że roszczenia z  umowy przedwstępnej przedawniają się z upływem roku od dnia w którym umowa przyrzeczona miała być zawarta chyba że sąd oddali żądanie zawarcia umowy przyrzeczonej, wówczas bieg przedawnienia rozpoczyna się od daty uprawomocnienia wyroku ( art. 390 par. 3 k.c.).

 

 

Komentarze (0)
Notatka nie jest testamentem
 Oceń wpis
   

 Notatka z dyżuru pomocy prawnej

Mój ojciec pozostawił  pamiętnik, w którym  napisał że jego wolą jest abym     odziedziczył dom wraz z działką, zaś o  moim bracie w ogóle nie wspomniał.. Zapis został wpisany pod kolejną datą pamiętnika.   Pokazałem ten pamiętnik bratu, ale on nie chce ze mną rozmawiać i zamierza skierować sprawę do sądu, twierdzi on że zapiski, jakie ojciec poczynił w pamiętniku nie stanowią testamentu, ponieważ nie zawierają daty i podpisu. 

Istota sporu pomiędzy spadkobiercami polega na tym czy nabycie spadku powinno nastąpić na podstawie przepisów o dziedziczeniu ustawowym  i w takiej sytuacji obaj bracia otrzymaliby po  ½ schedy, czy też na zasadzie dziedziczenia testamentowego kiedy jeden z braci   otrzymałby cały spadek, natomiast drugi  brat-jedynie zachowek.  Zatem zastosowanie jednej z powyższych zasad dziedziczenia ma dla spadkobierców istotne znaczenie materialne, osoba pominięta w testamencie dążyć będzie do uznania, dziedziczenie powinno nastąpić wg reguły ustawowej.

Do rozważenia pozostaje okoliczność, czy testament holograficzny, czyli  własnoręczny, spełnia wymogi określone w kodeksie cywilnym. Wydawałoby się że sporządzenie takiego dokumentu jest proste.

Art. 949 par. 1 stanowi: „Spadkodawca może sporządzić testament w ten sposób, że napisze go w całości pismem ręcznym, podpisze i opatrzy datą

Jak wykazuje praktyka, spadkodawcy popełniają liczne błędy w czasie sporządzania oświadczenia, do najczęstszych uchybień należy sporządzenie dokumentu w całości lub w części pismem maszynowym. Tak sporządzony testament nie może być podstawą do stwierdzenia dziedziczenia testamentowego, wystarczy że tylko data zostanie napisana pismem maszynowym, aby testament uznać za nieważny ( SN I CK306/2004). .

Zdarzają się przypadki gdy testament jest sporządzony ręcznie, ale przez inną osobę niż spadkodawca, takowy dokument również obciążony jest wadą uniemożliwiającą wykorzystanie go do w postępowaniu spadkowym, albowiem testament może być napisany wyłącznie przez spadkobiercę.

Brak daty na dokumencie można naprawić, ale brak podpisu jest brakiem nieusuwalnym (SN III CZP 90/92)

Podpis spadkodawcy powinien być pod rygorem nieważności  złożony pod oświadczeniem, a nie w innym miejscu (SN III CZP 41/92).

W sytuacji opisanej na wstępie zapiski w pamiętniku nie spełniają wymogów formalnych testamentu, z uwagi na brak podpisu spadkodawcy. Są to w istocie notatki spadkodawcy, które nie stanowią podstawy do zastosowania przepisów kodeksu cywilnego o dziedziczeniu ustawowym ( SN II CSK 243/2009).

Komentarze (0)
Jesteśmy w tyle
 Oceń wpis
   

Rozmowa nawiązana pomiędzy leżącymi na leżakach wczasowiczami  toczyła się ospale. Przyczyną   tego było ogólne rozleniwienie. Leżaki stały przy basenie,  a co  chwilę ktoś wędrował do położonego  o 10 metrów  dalej bufetu i przynosi dla całej grupy drinki, piwo i inne napoje procentowe, bądź nieprocentowe. Co niektóry pławił od czasu do czasu swoje spasione cielsko w basenie, tylko  że nie na długo, pływanie wymaga wysiłku. Więc kilka ruchów w wodzie i z powrotem na leżak

Żelazny temat rozmów polsko-polskich to sytuacja ekonomiczna. Wielokrotnie powtarzany slogan to : jesteśmy w tyle za murzynami.. ech..  i co tu robić…

Aprobata dla tego poglądu został poparta kolejnymi łykami piwska lub ginu z  tonikiem.

Ktoś jednak wyraził wątpliwości  - ja bym nie przesadzał panowie, pamiętacie może ten zakład obróbki diamentów, gdzie  turecki  przewodnik z wielką estymą wskazał na mistrza jubilerskiego, który zarabiałby 5 $ za godzinę.  A jeśli taki mistrz zarabia 5 dolarów, to ile zarabia taki np. kelner, który przygotowuje nam drinki chyba dużo mniej. I kto tu jest za murzynami?  

Dyskusja toczyła się dalej, nikomu się nawet nie chciało chwalić PO i wyzywać PiS, ani omawiać pozycję gospodarczą naszego kraju w stosunku do państw afrykańskich,  omawiono kurs dolara do euro i euro do złotego, co warto kupić, a czego nie. Nadeszła pora obiadowa i wszyscy z wolna ruszyli w stronę hotelowej restauracji.

Komentarze (0)
Konkubinie więcej dziecku mniej
 Oceń wpis
   

 

Notatka  dyżuru pomocy prawnej

Spadek po rodzicach otrzymał w całości mój brat. W sądzie przedstawił on testamenty, w którym oboje rodzice uczynili go spadkobiercą. Brat wypłacił mi zachowek  policzając jego wartość jedynie od pozostawionych przez rodziców lokat bankowych, natomiast nie doliczył wartości domu rodziców wraz z działką. Twierdzi on,  że wartość tej nieruchomości  nie powinna być doliczona do zachowku, ponieważ otrzymał ją na podstawie  darowizny, która   nastąpiła  w okresie dłuższym niż 10 lat licząc wstecz  od śmierci rodziców i zatem zgodnie z prawem nic mi się z tego tytułu nie należy.  .

Spadkodawca posiada swobodę testowania, może on ustanowić spadkobiercą każdą osobę, według swojego  uznania. Jednakże pobawieni spadku najbliżsi krewni spadkobiercy ( w pierwszej kolejności dzieci i  małżonek ), mogą wystąpić do spadkobiercy testamentowego o zachowek. Zachowek jest zastępczą formą dziedziczenia wprowadzoną po to, by członkowie najbliższej rodziny spadkodawcy nie utracili korzyści związanych ze spadkobraniem. Wysokość zachowku wynosi zazwyczaj połowę wartości udziału spadkowego jaki przypadałby pominiętemu w testamencie  członkowi rodziny, np. gdy udział spadkowy wynosił jedną drugą   - wartość zachowku należy określić na jedną czwartą. Jeżeli uprawniony nie otrzymał należnego mu zachowku w postaci darowizny, albo poprzez powołanie do spadku, wględnie zapisu- przysługuje mu  przeciwko spadkobiercy roszczenie  o zapłatę sumy pieniężnej ( art. 991 § 2 k.c,).

Przepis art. 994 §1 k.c. stanowi, że do wartości zachowku nie dolicza się  darowizn dokonanych przed więcej niż 10 laty licząc wstecz od otwarcia spadku. Jednakże chodzi tu wyłącznie o osoby nie  będące spadkobiercami albo osobami uprawnionym do zachowku. A więc wynikający z  wnioskowania logicznego wniosek  jest oczywisty: osoby uprawnione do zachowku czyli osoby najbliższe  spadkodawcy mogą żądać dopisania darowizny do wartości zachowku  bez względu na czas w który takowa została dokonana. Doliczeniu podlegają zatem  darowizny dokonane  zarówno w ciągu ostatnich 10 lat, jak i wcześniej. Szersza analiza tego problemu- wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 1.06.2004 r. sygn. I ACa 285/2004 – Lex Polonica 372508.

W  sytuacji opisanej na wstępie brat pytającego nie jest zwolniony od obowiązku doliczenia do zachowku wartości otrzymanej na podstawie darowizny nieruchomości. Podstawą obliczenia świadczenia powinna być suma  wartości lokat bankowych i nieruchomości. Wobec tego że  nie było innych spadkobierców powołanych do spadku z mocy ustawy  wartość zachowku wynosi  jednej czwartą część  tej sumy.

Inaczej jest, gdy osobą, która otrzymała testament jest np. konkubina spadkobiercy. Jeżeli darowizna nastąpiła w odstępie czasowym większym niż 10 lat – wartość świadczenia nie podlega doliczeniu do zachowku. Konkubina nie jest osobą powołaną do spadku z mocy ustawy, nie posiada więc uprawnień spadkobiercy ustawowego,  jak również nie jest osobą uprawnioną do zachowku. Można więc powiedzieć że na podstawie art. 994 § 1 k.c. pozostaje ona w lepszej sytuacji niż najbliższy krewny spadkobiercy, który obowiązany jest do wyższych spłat spadkowych.   

  

 

Komentarze (0)
Wyższe zadośćuczynienie-precedensowy wyrok Sądu Najwyższego
 Oceń wpis
   

Wysokość zadośćuczynienia powinna być utrzymana w „ rozsądnych granicach odpowiadających aktualnym warunkom i przeciętnej stopie społeczeństwa”. Takowa zasada była przyjęta w praktyce sądowej od lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku ( vide orzeczenia Sądu Najwyższego z dnia 24 czerwca 1966 r. I PR  203/65  oraz z dnia 20 stycznia 2004 r. sygn. I CK  131/03) i była stosowana przy wykładni art. 445 par.1 kodeksu cywilnego.

Poziom życia jest różny i zależy od wysokości dochodów poszczególnych grup społecznych.  Tak więc – w  krańcowych okolicznościach - nie sposób porównać sytuacji materialnej prezesa banku, który otrzymuje miesięczne wynagrodzenie w kwocie 150.000 zł z warunkami życiowymi bezrobotnego nie posiadającego prawa do zasiłku i bezskutecznie poszukującego zatrudnienia. Jeżeli więc obaj panowie ulegli wypadkowi i doznali podobnych obrażeń ciała, to wysokość zadośćuczynienia dla pana prezesa musiałaby odpowiadać również jego poziomowi życia,  tym samym świadczenie dla niego byłoby kilkanaście razy wyższe, aniżeli dla owego bezrobotnego. Innymi słowy- „biednemu wiatr zawsze w oczy”.

Wydaje się jednak, że w orzecznictwie nastąpił przełom i poszkodowani będą mogli ubiegać się o zadośćuczynienie w wyższej  niż dotychczas wysokości.

W dniu 17 września 2009 roku Sąd Najwyższy uwzględnił skargę kasacyjną  Janusza P. i nakazał Sądowi Apelacyjnemu w Szczecinie ponownie rozpatrzyć wysokość dochodzonego przez powoda zadośćuczynienia. Poszkodowany uległ  w dniu 29.12.2003 roku wypadkowi przy pracy doznając bardzo ciężkich obrażeń ciała. W okresie od daty wypadku do 2008 r. Janusz P. wielokrotnie poddawany był bolesnym operacjom, trwały uszczerbek na jego zdrowiu wyniósł 78 procent. Rokowania na przyszłość są niepomyślne, rozległe uszkodzenia kręgosłupa, kości piętowej prawej i kości lewego podudzia  uniemożliwiają podjęcie zatrudnienia, nie dość tego- prawdopodobnie konieczne będą dalsze zabiegi operacyjne. Sąd Okręgowy w Szczecinie przyznał poszkodowanemu zadośćuczynienie w kwocie 450.000 zł, natomiast Sąd Apelacyjny obniżył wysokość świadczenia do 250.000 zł, albowiem za tym przemawia stosunkowo niska stopa życiowa pana Janusza.  Sąd Najwyższy uznał, że stopa życiowa poszkodowanego nie powinna stanowić okoliczności, którą należy brać pod uwagę przy ustalaniu wysokości zadośćuczynienia ( wyrok S.N. z dnia 17.09.2010 r. sygn. II CSK 94/10). Sąd powinien uwzględniać wszystkie okoliczności danego zdarzenia, a zwłaszcza rodzaj obrażeń i rozmiar związanych z nim cierpień fizycznych i psychicznych, stopień kalectwa, poczucie nieprzydatności, kalectwo, oszpecenie, szanse na przyszłość, konieczność korzystania z wsparcia osób bliskich. Zadośćuczynienie powinno spełniać funkcję kompensacyjną.

Rozstrzygnięcie S.N. stworzyło precedens dający osobom poszkodowanym szansę na domaganie się odszkodowania w bardziej  godziwej wysokości. Przykładem jest wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi wydany w dniu 22 marca 2011 r. syg. I ACa 51/11 ( niepublikowany),  odrzucający argumentację pozwanego ubezpieczyciela jakoby ustalone zadośćuczynienie ( 500.000 zł ) " odbiegało od kwoty, która odpowiadałaby poziomowi życia rodziny powoda przed wypadkiem". Powód doznał bardzo ciężkich obrażeń ciała ( 100 % uszczerbku na zdrowiu), całkowita bezradność i konieczność  24 - godzinnej  intensywnej opieki, która świadczą członkowie rodziny. Sąd Apelacyjny oddalił apelację ubezpieczyciela, uwzględniając natomiast apelację powoda zasądził na jego rzecz dalszą kwotę 200.000 zł tytułem zadośćuczynienia. 

 

 

Komentarze (0)
Przedwojenne obligacje - wyrok T.K. tylko iluzją
 Oceń wpis
   

Rozstrzygnięcie Trybunału Konstytucyjnego  zawarte w wyroku z dnia 24 września 2007 roku syg. SK 49/2005  ( Dz.U.  2007 r. nr 81 sygn. 554, z dnia 10 maja 2008 r), nie trafiło do praktyki sądowej jako podstawy, do uwzględnienia roszczeń właścicieli przedwojennych obligacji.

Przypomnijmy, że T.K. wyeliminował z obrotu prawnego przepis art. 12 ust. 1 ustawy z dnia 28 lipca 1990 r. o nowelizacji kodeksu cywilnego (Dz.U. nr 55, poz. 321)  w zakresie zakresie jakim ograniczał dostęp do waloryzacji sądowej, w odniesieniu do zobowiązań pieniężnych powstałych przed dniem 30 października 1950 r. , wynikających z obligacji emitowanych przez Skarb Państwa.

I cóż z tego, skoro tenże Trybunał nie wypowiedział się co do zgodności z prawem odnośnych przepisów dekretu z dnia 27 lipca 1949 roku o określaniu wysokości nie umorzonych zobowiązań pieniężnych ( Dz.U. nr 45, poz. 332)  oraz ustawy z dnia 28 października 1950 r. o zmianie systemu pieniężnego  ( Dz.U. nr 50, poz. 459), aczkolwiek skarżący podnieśli w tym zakresie stosowne zarzuty.

W/g utrwalonej linii orzeczniczej uchylenie art. 12 ust.1 ustawy z 1990 roku nie przesądziło o niemożliwości subsumcji dekretu z 1949 r i ustawy z 1950 r. j.w. jako podstawy werdyktu co do niemożliwości stosowania  w sprawie art. 358 1 § 3 k.c.( vide S.N.  wyrok z dnia 8.01.2008 r. I CSK 482/2008, wyrok  S.N. z dnia 5.02.2009 r, syg. I CSK 331/2008, postanowienie S.N. z dnia 22.10.2009 r. syg. III CZP 75/2009, wyrok S.A. w Warszawie z dnia 15.01. 2010 r. syg. I ACa 256/2009).

W konsekwencji  tego stanu rzeczy wyrok Trybunału nic posiadaczom obligacji  nie daje. Skoro bowiem Trybunał odniósł się jedynie do ustawy z 1990 roku, zaś w odniesieniu do aktów prawnych z 1949 roku  i  z  1950 nie zajął w sentencji orzeczenia żadnego stanowiska  - to wyrok ten nikomu nie służy i co najwyżej – pozostaje do wykorzystania przez  teoretyków prawa do jakiejś naukowej dysertacji.

A sędziom Trybunału którzy wydali werdykt z dnia 24 września 2007 roku t.j. profesorom

Ewie Łętowskiej,  Wojciechowi Hermelińskiemu,  Markowi Mazurkiewiczowi, Mirosławowi Wyrzykowskiemu i Bohdanowi Zdziennickiemu należałoby życzyć, aby ich dalsza twórczość prowadziła do konkretnego celu, a nie do abstrakcji.

Obu Rządom R.P.  ( najpierw PiS, później P.O) gratuluję arogancji  w odniesieniu do wyroku Trybunału Konstytucyjnego, była  bowiem możliwość  rozwiązania problemu obligacji poprzez nową ustawę, uchylającą wymienione wyżej akty pochodzące z PRL. Trybunał dał na to termin 12 miesięcy..

Stowarzyszenie Posiadaczy Przedwojennych Obligacji Wierzycieli Skarbu Państwa poradziło swoim członkom aby w terminie do 10 maja 2011 roku wystąpili na drogę sądową z wnioskiem o zawezwanie do próby ugodowej, aby w ten sposób zabezpieczyli się przed zarzutem przedawnienia, którego termin – zdaniem tej organizacji – biegnie od dnia publikacji wyroku Trybunału Konstytucji, czyli od dnia 10 maja 2008 roku. Działacze Stowarzyszenia są przekonani, że w końcu poszkodowani otrzymają rekompensatę, czego serdecznie im życzę.  Znaczna część  obligacji pochodzi z roku 1937, kiedy to cały Naród pomagał rządowi w uzyskaniu środków na rozbudowę przemysłu obronnego, a więc zakupienie papierów wartościowych nastąpiło z patriotycznych przyczyn. Podobnie pożyczki z lat dwudziestych ubiegłego wieku przeznaczone były na odbudowę gospodarki narodowej i realizację reformy Grabskiego.

Nadmieniam że n.t. obligacji wypowiedziałem się w artykułach na nin. blogu z lipca 2008 r. „Przedwojenne obligacje- pozostaje droga sądowa” oraz z  września 2008 „Przedwojenne obligacje-wyrok S.N. nie rozwiązuje problemu”.

 

 

Komentarze (0)
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 |
Najnowsze wpisy
2012-02-13 18:45 Koniec z podwójną składką
2012-02-06 07:54 Długi spadku-efekt domina
2012-01-29 06:26 Co oznacza żółte światło?
2011-12-19 09:09 Wolne za święta
2011-12-10 09:53 Do kiedy zaległy urlop?
Najnowsze komentarze
2011-10-06 04:52
fortuna:
PJN za uproszczeniem podatków
Janusz Palikot ma na pierwszym planie walkę o usunięcie lekcji religii ze szkół i o pozwolenie[...]
2011-10-05 06:29
angling:
PJN za uproszczeniem podatków
Deklaracja to jedno :) Nie można ot tak uprościć podatków. Już lepiej Palikot by to zrobił,[...]
2011-09-22 09:06
Kredyt-bez-BIK-u:
Najem bez umowy
Czyli faktycznie prawie nie ma możliwości "wywalić" kogoś z psem.
O mnie
Świętosław Fortuna
Prawo często odbiega od życia. Świętosław Fortuna, radca prawny Kalisz woj. wielkopolskie