Unikaj prawnych pułapek
 Oceń wpis
   

 

Jak uniknąć pułapek prawnych, przekazuję kilka rad.

Odbieraj „awizo”

Czas pracy listonosza jest ustalany w tych samych granicach co godziny pracy większości zatrudnionych osób, czyli od 8 do 16.  W konsekwencji tego stanu rzeczy tzw. przesyłki polecone składane są w  urzędzie pocztowym, o czym listonosz informuje pozostawiając w skrzynce na listy maleńką karteczkę, czyli tzw. awizo. Kiedy adresat, pomimo powtórnego awiza nie odbierze listu – przesyłka jest zwracana do nadawcy. Corocznie zgłaszają się do mnie  zrozpaczeni  klienci przedkładał pochodzące  od Komornika  wezwanie do zapłaty wierzytelności. Sprawy sądowe odbyły się bez udziału  strony, która o procesie nic nie wiedziała, ponieważ nie odebrała na poczcie wspomnianego awiza.   

Czasami warto odrzucić spadek

W skład masy spadku wchodzą nie tylko tzw. aktywa, ale także pasywa, czyli długi. Dziedziczenie ustawowe następuje przez sam fakt pokrewieństwa w linii prostej lub bocznej. Kiedy spadkodawca miał długi – przechodzą one na spadkobierców.  Bez znaczenia jest okoliczność, że spadkobiercy nie przyczynili się w żadnym stopniu do powstania długu. Jeśli dług jest  bardzo wysoki najlepszą formą uwolnienia się od  przykrych spotkań z komornikiem  jest oświadczenie o odrzuceniu spadku. Termin wynosi 6 miesięcy i liczy się od dnia, w którym spadkobierca dowiedział się o tytule swojego powołania.

Czytaj  umowę najmu

Umowa najem lokalu użytkowego zawarta  na czas określony nie mogła być kiedyś wypowiedziana, ale od 2001 roku możliwość taka  istnieje, jeżeli obie  strony  na to się zgodzą. Umowa powinna zawierać szczegółowy wykaz przypadków, których nastąpienie uzasadnia wypowiedzenie. Przedsiębiorca który pragnie, aby jego firma, przez cały okres trwania najmu miała stabilną siedzibę, może nie wyrazić zgody na postanowienie o wypowiedzeniu kontraktu.

Czytaj umowę ubezpieczenia

Łatwo powiedzieć – czytaj, a to jest przecież mała broszurka „ogólne warunki ubezpieczenia” zawierająca pisany drobnym druczkiem tekst,  trudny do zrozumienia nawet dla prawników.  Zażądaj  więc od swojego agenta, aby klarownie ci wytłumaczył za co ubezpieczyciel płaci i co jest wyłączone. Zapytaj  na czym polegają różnice w propozycjach kilku ubezpieczycieli.  Jeżeli akwizytor  reprezentuje tylko jednego  ubezpieczyciela, to  lepiej poszukuj sobie  innego agenta ubezpieczeniowego.

Szanowni Państwo wielką przyjemność sprawia mi fakt, że w tym miesiącu liczba osób odwiedzająch mój blog przekroczyła 100.000. Przekazuję moim czytelnikom serdeczne życzenia  Wesołych Świąt.

Świętosław  Fortuna

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Komentarze (12)
Odpowiedzialność cywilna kierowcy
 Oceń wpis
   

 

Trudne warunki atmosferyczne są przyczyną licznych kolizji drogowych.

Tematem dzisiejszego felietonu jest odpowiedzialność cywilna osoby zatrudnionej przez właściciela pojazdu w charakterze kierowcy.

Sytuacja pierwsza  – pojazd uderzył w drugi samochód albo potrącił przechodnia.

Stosownie do treści art. 35 ustawy z dnia 22.05.2003r. o ubezpieczeniach obowiązkowych (…) Dz.U.nr 124, poz. 1152 ze zm., ryzyko  odpowiedzialności kierowcy jest objęte asekuracją. Tym samym odpowiedzialność  za szkodę ponosi także zakład ubezpieczeń, z którym właściciel pojazdu zawarł umowę ubezpieczenia OC. Gdyby roszczenie skierowano do kierowcy-posiada on obowiązek przekazania żądania poszkodowanego do ubezpieczyciela.

Sytuacja druga – prowadzony przez kierowcę pojazd został uszkodzony, a kierowca był zatrudniony na podstawie umowy o pracę i kierowcy nie można przypisać winy umyślnej.

Odpowiedzialność kierowcy wobec właściciela pojazdu należy ocenić na podstawie zasady winy – art. 114 kodeksu pracy. Ustalenie czy kierowca ponosi winę następuje na podstawie na podstawie oceny wszystkich okoliczności.  Nawet gdy pracownik ponosi winę za nieostrożne prowadzenie pojazdu niesprawnego technicznie i został skazany wyrokiem -  odpowiada on za spowodowaną tym występkiem szkodę jako za szkodę wyrządzoną nieumyślnie (wyrok SN z 30.05.1980 r., I CR 139/80). Wysokość odszkodowania nie powinna przekroczyć sumy trzykrotnych zarobków  (art. 119 k.p.). Jeżeli  jednak po stronie kierowcy zachodziła wina umyślna – nie korzysta on z tego przywileju i pracodawca uprawniony jest do roszczenia o 100 % szkody.

Sytuacja t rzecia– kierowca był zatrudniony na podstawie umowy zlecenia albo na zasadzie tzw. samozatrudnienia ( właściciel wymógł na nim, aby założył własną firmę).

Niestety w takiej sytuacji kierowca nie korzysta z przywileju określonego w art. 119 k.p., dobrodziejstwo polegające na ograniczeniu sumy regresu dotyczy tylko kierowców zatrudnionych na podstawie umowy o pracę. Właścicielowi pojazdu przysługuje roszczenie o naprawienie 100 % szkody.

 

Regres zakładu ubezpieczeń i Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego

Jeżeli właściciel pojazdu posiadał umowę ubezpieczenia pojazdu od uszkodzeń ( auto casco) i ubezpieczyciel wypłacił mu z tego tytułu odszkodowanie regre nie przechodzi na ubezpieczyciela gdy szkodę wyrządził kierowca, któremu nie można przypisać winy umyślnej ( S.N. uchwała 7.11.1977r.III CZP 80/77), albo gdy kierowca był zatrudniony na podstawie umowy zlecenia ( wyrok S.N.z dnia 17.06. 1988 r. II CR 146/88). Gdy kierowca był nietrzeźwy, to bez znaczenia jest okoliczność, czy pomiędzy tym stanem a wypadkiem zachodził związek przyczynowy. Wystarczy stwierdzenie stanu nietrzeźwości ( wyrok S.N. 27.10.1977 r. IV CR 323/77).

Jeżeli właściciel pojazdu nie zawarł umowy OC obowiązek wypłaty odszkodowania należy do Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego. Na podstawie art. 110 ust.1 ustawy j.w. UFG dochodzi regresu także od kierowcy. Jeżeli wina kierowcy za spowodowanie wypadku została stwierdzona wyrokiem karnym-nie posiada on realnych szans na zwolnienie się z odpowiedzialności wobec UFG.

Tak więc w interesie kierowcy jest sprawdzić czy w dokumentach wozu znajduje się polisa ubezpieczenia OC.

 

 

 

Komentarze (0)
Żaglowiec Fryderyk Szopen a populizm
 Oceń wpis
   

 Specjalista od ubezpieczeń p. Fallach ubolewa że  Ubezpieczyciel odmówił wypłaty odszkodowania, za uszkodzony jacht. Komentator nie zna szczegółów decyzji PZU, jednakże z góry wyrokuje, że Ubezpieczyciel nie ma racji i jego stanowisko  jest błędne.

Takie komentarze mogą wygłaszać osoby nie posiadające fachowej wiedzy, a takową p. Fallach z posiada, czego dowodem są jego felietony sukcesywnie zamieszczane na jego blogu. Dziwię się więc że profesjonalista ocenia zachowanie Ubezpieczyciela nie znając tematu.

Myślę że właściciel jachtu skorzysta z obsługi prawnej prawników, którzy uczynią co należy, aby właściwie poprowadzić sprawę.

A PZU nie jest organizacją dobroczynną, lecz firmą której celem jest przysparzać zysk, czyli spółką prawa handlowego i taka jest prawda, nie można oburzać się na Ubezpieczyciela, że widząc szansę na tzw. egzonerację czyli zwolnienie z odpowiedzialności -  takową szansę wykorzystuje.  Widocznie Ubezpieczyciel nie chce skorzystać z tzw. kulancji czyli z możliwości wypłaty odszkodowania z drodze szczególnego wyjątku.

Pomawianie Ubezpieczyciela o postępowanie nieetyczne bez uprzedniego zapoznania się  z tym postępowaniem, po to tylko aby zyskać przychylną reakcję społeczną jest zwykłym populizmem.

Społeczeństwo kocha żaglowce, jeżeli zabraknie środków na odbudowę " Fryderyka Szopena" zbiórka ogłoszona przez Fundację z pewnością da efekty, osobiście deklaruję poparcie finansowe takiej akcji, ale tylko wówczas gdy własność statku zostanie przekazana Fundacji, bo dotychczas władztwo przysługuje prywatnej szkole z Warszawy.

Komentarze (3)
Znowu gołoledź
 Oceń wpis
   

 Obowiązek zabezpieczenia chodników przed gołoledzią obciąża właścicieli nieruchomości wzdłuż których chodnik jest usytuowany. Nakaz ten wynika z treści art. 5 ust. 1 pkt. 4 ustawy z dnia 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach ( tekst jednolity Dziennik Ustaw 2005 r. nr 236, poz. 2008 ). Stosownie do treści art. 6 ust. 6 tej ustawy nadzór nad wykonaniem tego obowiązku sprawuje wójt, burmistrz lub prezydent miasta, który w przypadku stwierdzenia niewykonania tej powinności wydaje stosowną decyzję.

Jak wynika z fotografii zamieszczonych poniżej właściciele nieruchomości różnie wykonują swój obowiązek w zakresie zabezpieczania chodników przed gołoledzią. Chodnik sprzątnięty leży przed moją posesją, a motywację do takiej staranności był także werdykt sądu nakładający na właściciela budynku drakońskie odszkodowanie ca 100.000 zł.

W wyniku apelacji wysokość odszkodowania zmniejszono o 30.000 zł.
Być może sprawa trafi do Sądu Najwyższego, ale póki co wyrok
podlega wykonalności.
 
 
Przedmiotem postępowania sądowego było roszczenie kobiety, która upadła na oblodzonym ( jej zdaniem) chodniku. Powódka skierowała pozew przeciwko gminie wskazując na nienależyte wykonanie obowiązku nadzoru nad stanem drogi, której częścią jest arteria przeznaczona do ruchu dla pieszych czyli chodnik. Sąd Okręgowy powództwo oddalił, albowiem nie dopatrzył się związku przyczynowego pomiędzy zaniechaniem służb gminy w przedmiocie dyscyplinowania właścicieli nieruchomości w zakresie sprzątania chodników, a wypadkiem. Ulica na której nastąpił wypadek nie należała do głównych arterii miasta. Funkcjonariusze Policji Miejskiej nie byli w stanie kontrolować na bieżąco stanu chodników w całym mieście. Ponadto nawet ukaranie mandatem następuje po fakcie niedopełnienia obowiązków przez właściciela nieruchomości, a nie przed tym zdarzeniem.  Sąd Apelacyjny pogląd ten podzielił, ale przekazał sprawę do ponownego rozpoznania i wskazał, że zasada roszczenia wynika z innych niż to przytoczyła powódka podstaw prawnych.
Otóż ustawa z dnia 21 marca 1985 r.o drogach publicznych (tekst jednolity: Dz. U. 2007 r. Nr 19 poz. 115) nakłada na zarządcę drogi obowiązek  utrzymania nawierzchni drogi, chodników, drogowych obiektów inżynierskich, urządzeń zabezpieczających ruch i innych urządzeń związanych z drogą. W związku z tym Sąd Apelacyjny polecił Sądowi Okręgowemu ustalić kto był zarządcą drogi.
Zarządcami dróg są dla różne organy administracji rządowej i samorządowej w zależności od rodzaju danej arterii komunikacyjnej.
Wątpliwości powyższe nie dotyczą miast na prawach powiatu  albowiem ustawa stanowi, że w granicach tych miast na prawach powiatu,   zarządcą wszystkich dróg publicznych, z wyjątkiem autostrad i dróg ekspresowych, jest Prezydent Miasta ( art. 19 ust.5 ustawy).
W konsekwencji powyższego stanu prawnego -  poszkodowany, który upadł na śliskim chodniku,  roszczenie o odszkodowanie może zgłosić zarówno do właściciela przyległej nieruchomości jak i do gminy reprezentowanej przez odpowiedni organ ( wójt, burmistrz, prezydent)  albo do obu tych osób jednocześnie na zasadzie solidarności dłużników ( art. 366 k.c.). 
 
 W opisanej sprawie odszkodowanie zostało zasądzone solidarnie od właściciela nieruchomości oraz od gminy. Słaba to pociecha dla kamienicznika, albowiem gdy wierzycielka wybierze gminę jako dłużnika, to gmina wystąpi z regresem do współpozwanego o zwrot wypłaconego odszkodowania w całości lub części. Radzę więc chodniki sprzątać i to do samej kostki brukowej jak widać na załączonym obrazku. Pragnę podkreślić że nie daje rezultatu posypywanie piaskiem lub popiołem, takie zabezpieczenie stwarza większe niebezpieczeństwo, albowiem w miejscach gdzie piasek odpadnie pozostają kawałki lodu na których łatwiej się poślizgnąć aniżeli na chodniku śliskim i niczym nie posypanym, na którym pieszy zachowuje większą ostrożność. Piasek i inne materiały zapobiegające poślizgnięciom radzę posypywać na uprzątnięty aż do kostki czy do płyty chodnik, zamiast na leżący na chodnikach śnieg czy lód.
 
Istnieje również możliwość zawarcia umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej, radzę jednak dokładnie przeanalizować tekst oferty, aby nie płacić za polisę, która daje iluzoryczną ochronę, np zawiera postanowienie że zakład ubezpieczeń nie udziela ochrony z ubezp.OC gdy właściciel neiruchomości nienależycie zabezpieczył chodnik przed gołoledzią.
  
 

 


 
 
 
Komentarze (0)
wydziedziczenie
 Oceń wpis
   

 Notatka z  dyżuru  pomocy prawnej

Moi rodzice nie byli szczęśliwym małżeństwem. Ojciec nadużywał alkoholu, znęcał się nad rodziną, otrzymał nawet za to wyrok sądu, ale nie zmienił swojego postępowania.  W końcu mama uciekła od ojca i razem ze mną zamieszkała u swoich rodziców, a moich dziadków. W wyroku rozwodowym  sądu mowa jest, że rozstanie rodziców nastąpiła z winy mojego ojca. Ojciec nie płacił na mnie alimentów.   Ojciec zmarł w ubiegłym roku. W spadku jest dom i dwie działki budowlane, które były zapisane na ojca. Niedawno odbyła się sprawa w sądzie i dowiedziałam się, że cały spadek należy się kobiecie, z którą ojciec zamieszkiwał przez kilka ostatnich lat przed śmiercią, a ja zostałam przez ojca wydziedziczona, ponieważ  nie  interesowałam  się rzekomo jego sytuacją życiową i  jego zdrowiem. Moim zdaniem testament jest niesprawiedliwy, ponieważ to ojciec zerwał z nami kontakt i nie chciał naszej opieki w chorobie. Chcielibyśmy uchylić to wydziedziczenie. N.N.

Podstawowym sposobem nabycia spadku jest w naszym prawie dziedziczenie ustawowe. Na podstawie art.931 par.1 k.c. gdy nie ma małżonka, a pozostały dzieci - cały scheda przypada dzieciom. W opisanym przykładzie cały spadek przypadałby pani N.N., albowiem  jej matka, jako była żona spadkodawcy  nie jest objęta dyspozycją cytowanego przepisu, podobnie jak  konkubina spadkodawcy.  Ojciec pani N.N. to przewidział i sporządził testament, mocą którego cały spadek zapisał swojej konkubinie.  Decyzja  spadkodawcy w tym przedmiocie jest niepodważalnym, suwerennym prawem właściciela wynikającym z art. 64 ust 2  i ust. 3 Konstytucji  oraz z art.941 i nast. k.c. 

Należy jednak zauważyć, że cytowane przepisy  Konstytucji nakazują  również  ochronę dziedziczenia. W związku z tym kodeks cywilny chroni spadkobierców ustawowych poprzez  zapis o zachowku ( art. 991 par.1 k.c.). Pominięci w testamencie najbliżsi krewni spadkodawcy mają prawo do spłaty sumy pieniężnej w wysokości połowy udziału spadkowego.  Spłata na rzecz spadkobierczyni powinna więc odpowiadać wartości  ½ części spadku. Ale i tę okoliczność spadkodawca także  przewidział i dlatego dokonał czynności wydziedziczenia, aby pozbawić swoją córkę zachowku ( art. 1008 k.c.).

Spadkobierczyni nie jest jednak  bez szans na wygranie procesu o zachowek, albowiem skuteczne wydziedziczenie możliwe jest tylko wówczas gdy zachowanie osoby uprawnionej do zachowku było w stosunku do spadkodawcy wysoce naganne, co w opisanej sytuacji nie miało miejsca. Można powiedzieć, że ustanie kontaktów rodzinnych nastapiło przede wszystkim z winy spadkodawcy, który znęcał się nad rodziną i doprowadził do ucieczki matki spadkodawczyni z domu.

Klarowne określenie nagannego zachowania spadkobiercy podane jest w uzasadnieniu wyroku Sądu Najwyższego - Izba Cywilna z dnia 7 listopada 2002 r. II CKN 1397/2000:

„Podstawy wydziedziczenia istnieją również wtedy, gdy zachowanie spadkobiercy w stosunku do spadkodawcy wyczerpuje dyspozycję art. 1008 pkt 3 kpc, a więc wtedy, gdy spadkobierca uporczywie zaniedbuje wobec spadkodawcy obowiązki rodzinne. Nie chodzi tu tylko o pozbawianie spadkodawcy opieki niezbędnej ze względu na stan zdrowia i wiek.(..) w pojęciu „zaniedbywanie wobec spadkodawcy obowiązków rodzinnych” mieści się również takie zachowanie, które prowadzi do faktycznego zerwania kontaktów rodzinnych i ustania więzi uczuciowej, normalnej w stosunkach rodzinnych. Chodzi tu więc również o wszczynanie ciągłych awantur, kierowanie pod adresem spadkodawcy nieuzasadnionych i krzywdzących zarzutów, wyrzucenie go z domu, brak udziału w jego życiu choćby poprzez wizyty w jego miejscu zamieszkania czy okazywanie zainteresowania jego sprawami”.

Sąd dokona oceny zachowania córki spadkodawcy  i gdy się nie dopatrzy  przyczyn określonych w art. 1008 k.c.- przyzna spadkobierczyni  prawo do zachowku

Komentarze (0)
Ciąża pracownicy zatrudnionej na czas określony
 Oceń wpis
   

 Zakaz wypowiedzenia umowy o pracę dotyczy nie tylko kobiet w ciąży, zatrudnionych na czas nie określony, ale także tych pań,  które zawarły kotrakt na czas określony. Umowa na czas określony jest obecnie najczęstszą formą kontraktu, nie pomogły zaporowe normy  określone w art. 251 k.p., uzupełnione niezbyt klarowną klauzulą z art. 35 ustawy  z dnia 1.07.2009 r. o łagodzeniu skutków kryzysu ekonomicznego dla pracowników i przedsiębiorców ( Dz.U. nr 125, poz. 1035), która to klauzula zawiesza na czas określony do dnia 31.12.2011 r. cyt. art. 251 w odniesieniu do pracowników niektórych podmiotów gospodarczych.

Szczególna ochrona prawna kobiet w ciąży następuje w wyniku realizacji zasad określonych w Ustawy Zasadniczej  i prawa UE.

Matka przed i po urodzeniu dziecka ma prawo do szczególnej pomocy władz publicznych, której zakres określa ustawa" - art. 72 ust Konstytucji R.P. Dyrektywa  UE nr 85/92/85/EWG z dnia 19.10.1992 r. nakazuje państwom członkowskim zapewnić stabilizację stosunku pracy kobiet w ciąży. 

Powyższe zasady nie zawsze są przestrzegane.

Pracodawcy dokonują wypowiedzeń umów o pracę także kobietom w ciąży dowodząc, że ochrona dotyczy jedynie pracownic,  które   pozostają co najmniej w czwartym miesiącu ciąży, czyli ukończyły 3 miesiąc ciąży, powołując się na par.3 art. 177 k.p. Przepis ten stanowi:

Umowa o pracę zawarta na czas określony lub na czas wykonania określonej pracy albo na okres próbny przekraczający jeden miesiąc, która uległaby rozwiązaniu po upływie trzeciego miesiąca ciąży, ulega przedłużeniu do dnia porodu.”

Błędne wykładnia tego przepisu polega na niezrozumieniu jego funkcji i niedoczytaniu treści par. 1 art. 177 k.p., który brzmi:

„Pracodawca nie może wypowiedzieć ani rozwiązać umowy o pracę w okresie ciąży, a także w okresie urlopu macierzyńskiego pracownicy, chyba że zachodzą przyczyny uzasadniające rozwiązanie umowy bez wypowiedzenia z jej winy i reprezentująca pracownicę zakładowa organizacja związkowa wyraziła zgodę na rozwiązanie umowy.”

Otóż par. 1 art.177 k.p.–ponad wszelką wątpliwość – nie zawiera wyłączenia umów zawartych na czas określony, zakaz nie dotyczy kobiet które są w ciąży, ale okres próbny  nie przekraczał 1 miesiąca ( par. 2 art.177 k.p.).

Skoro pracodawca nie posiada uprawnienia do wypowiedzenia umowy kobiecie w ciąży, to  czynność wypowiedzenia staje się bezskuteczna. Aby zapobiec wypowiedzeniu pracownica powinna zawiadomić zakład o fakcie ciąży przedkładając zaświadczenie lekarskie. Jeżeli pracodawca o fakcie ciąży nie wiedział i dokonał wypowiedzenia pracownica powinna złożyć odwołanie do sądu pracy w  terminie 7 dni, zaniechanie odwołania prowadzi do niemożliwości dochodzenia swych praw na drodze sądowej. Sprawa sądowa powinna być rozstrzygnięta na korzyść pracownicy, nawet wówczas gdy  nie zawiadomiła pracodawcy o tym fakcie, vide wyrok SN z 15 stycznia 1988 r., I PRN 74/78 zawierający nast. pogląd:

„Dla ochrony przed wypowiedzeniem lub rozwiązaniem umowy o pracę kobiety w okresie ciąży nie jest istotny termin wykazania powyższej okoliczności, lecz wyłącznie obiektywny stan rzeczy istniejący w chwili rozwiązania umowy o pracę”.

Zakaz dotyczy nawet sytuacji, gdy stan ciąży nastąpił w czasie wypowiedzenia vide

wyrok SN z 2 czerwca 1995 r., I PRN 23/95 o nast. tezie

„1. Wynikający z art. 177 § 1 k.p. zakaz rozwiązywania umowy o pracę z kobietą w okresie ciąży obowiązuje również w sytuacji, gdy zaszła ona w ciążę w okresie wypowiedzenia.

2. Powiadomienie pracodawcy o ciąży już po rozwiązaniu umowy o pracę może mieć tylko wpływ na roszczenie o wynagrodzenie za czas pozostawania bez pracy, nie ma natomiast znaczenia dla oceny nieprawidłowości rozwiązania umowy o pracę”.

Pozostaje do wyjaśnienia sprawa roszczeń o wynagrodzenie.

Pracownica zatrudniona na terminowym kontrakcie posiada dalsze przywileje. Jeżeli wypowiedzenie umowy na czas określony nastąpiło z naruszeniem prawa pracownikowi przysługuje wyłącznie odszkodowanie ( art. 50 par.3 k.p.). Nie posiada on możliwości przywrócenia do pracy.

I tu historia ciekawego procesu.

Pewien mecenas popełnił błąd prawny kierując  do sądu pozew o przywrócenie od pracy pracownika zatrudnionego na czas określony   i przegrał sprawę przed sądem rejonowym, który stwierdził, ze takowe roszczenie nie przysługuje, wyrok ten skorygował sąd okręgowy zasądzając na rzecz powoda odszkodowanie, dokonując błędnej subsumcji art. art. 45 § 3 k.p.   oraz art. 477 1 k.p.c. jako  podstawy rozstrzygnięcia, co ostro skrytykował Sąd Najwyższy vide wyrok S.N. z dn.8.01.2008 r. I PK 192/2007. Na marginesie tego orzeczenia należy zaznaczyć wyjątkową uszczypliwość Sądu Najwyższego, który w uzasadnieniu wyroku aż kilka razy nadmienił, że pełnomocnik powoda był adwokatem.

Powyższe wątpliwości nie dotyczą kobiety w ciąży vide § 5 art. 50 k.p., który stanowi, że ograniczenie roszczeń wyłącznie do odszkodowania nie ma odniesienia do kobiet w ciąży. Zatem pracownica może dokonać wyboru pomiędzy odszkodowaniem i żądaniem przywrócenia do pracy. Zaniechanie żądania przywrócenia do pracy jest celowe wówczas, gdy pracownica nie nabędzie uprawnień do żądania przedłużenia umowy do dnia porodu, np. okres ciąży nie przekroczył 3 miesięcy, a przed tym terminem upłynął okres umowy.

Roszczenie z art. 177 § 3  k.p. pracodawca powinien względnić nawet bez wniosku pracownicy, przedłużenie umowy do dnia porodu następuje z mocy prawa., np. umowa zawarta na okres 1 roku od dnia 1.01,2010 r. do dnia 31,12,2010 r. Trzeci miesiąc ciąży upłynął dnia 30 grudnia 2010 - umowa zostanie przedłużona do dnia porodu,  z mocy prawa,

vide wyrok S.N. z dnia 23.12.1963 r. III PR 67/63., czyli bez oświadczeń stron.

Jeżeli jednak pracodawca kwestionuje prawo swojej pracownicy do przedłużenia umowy- kobieta może wystąpić do sądu z pozwem o ustalenie, że takowe prawo jej przysługuje, wyrok sądu potwierdza jedynie istniejące już uprawnienie, zatem ma charakter stwierdzający, a nie kształtujący – jak przy nowym uprawnieniu.

Błąd jaki wielokrotnie popełniany jest w codziennej praktyce polega na niezrozumieniu funkcji art. 177 § 3 k..p. który obliguje pracodawcę do przedłużenia umowy i zawiera uprawnienie niezależne od żądania przywrócenia do pracy i odszkodowania.

Przez  1 miesiąc ciąży należy rozumieć tzw. miesiąc księżycowy czyli 28 dni, vide wyrok S.N. z dnia 5.12.2002 r. I PK 33/2002.

 

 

 

Komentarze (0)
Zmienić ordynację samorządową
 Oceń wpis
   

 Samorządowa ordynacja wyborcza powinna być zmieniona. Wypowiadam się przeciwko listom partyjnym, oraz komitetów wyborczych.

O ile wyborcy mogą wybierać prezydentów i burmistrzów miast oraz wójtów wg własnego uznania, to  w wyborach do sejmików, rad powiatów, miast i gmin zmuszeni są do głosowania na kandydatów których absolutnie nie widzą we władzach samorządowych.

Politycy powinni liczyć się z opinią wyborców, a społeczeństwo jest na tyle dojrzałe, że potrafi dokonać właściwej selekcji.

W domu pozostało ca 60% wyborców. Uznali oni że nie warto głosować, bo nie było możliwości wyboru osoby, do której mają zaufanie.

Cieszy mnie fakt, że w wielu okręgach wyborczych gospodarzami miast zostali lub mają realną szansę zostać – kandydaci spoza partyjnych list np.Dutkiewicz we Wrocławiu albo Pęcherz w Kaliszu.

Władze municypalne powinny być apolityczne. Urzędy magistrackie mają służyć samorządowym wspólnotom,  nie kierując się interesem poszczególnych partii politycznych.

Inaczej jest z wyborami do Sejmu i Senatu, tamże zasada partyjnych list nie budzi wątpliwości, chociażby ze względu na programy ideowe poszczególnych ugrupowań.

Martwi mnie fakt, że jedynie w odniesieniu na wybór prezydenta miasta Kalisza, mój głos został oddany na wskazanego kandydata, natomiast głos oddany na listę sejmikową i miejską może posłużyć innym osobom, których nie widzę tak w sejmiku jak i w radzie Miasta.

Komentarze (0)
Ugoda sądowa-niewykorzystywana szansa
 Oceń wpis
   

 

W powszechnym przekonaniu skierowanie sprawy do sądu łączy się z wysokimi kosztami i długotrwałym procesem.  A przecież istnieje szansa szybkiego załatwienia roszczeń bez wytaczania pozwu, bez profesjonalnego pełnomocnika albo bez usług firm windykacyjnych. za po prostu symboliczną opłatą.

Takowa szans polega na skorzystaniu z możliwości zawezwania do próby ugodowej w trybie art. 184 k.p,c.  Wystarczy skierować do sądu pismo zwięźle opisujące stan faktyczny oraz proponowaną ugodę i opłacić 40 zł. Sąd wezwie przeciwnika procesowego na posiedzenie i sporządzi ugodę, byleby treść wniosku nie pozostawała w sprzeczności z prawem  lub z zasadami współżycia społecznego. Ugoda takowa stanowi tytuł egzekucyjny i po zaopatrzeniu w klauzulę wykonalności może być podstawą wniosku do komornika.

Ugoda zawarta w sądzie  w trybie powyższym posiada większą wartość niż ugoda pozasądowa,  ściągnięcie wierzytelności na podstawie takowej ugody wymaga złożenia do sądu pozwu, co prawda w postępowaniu nakazowym, Jednakże jest to tryb procesowy, dłużnik może wnieść zarzuty i sprawa ulegnie przedłużeniu.

Walor tytułu egzekucyjnego posiada ugoda zawarta w formie aktu notarialnego, notarialnego którym dłużnik wyraża zgodę na poddanie się  egzekucji w trybie art. 777 par. 1 k,p,c,, ale koszty aktu notarialnego są znaczne,

Czy więc nie lepiej skorzystać z możliwości o której na wstępie była mowa?

Oczywiście dłużnik może na posiedzenie pojednawcze w ogóle się nie stawi  i nie ponosi z tego tytułu odpowiedzialności jak w trybie procesowym, gdy niestawiennictwo na rozprawie i niezłożenie odpowiedzi na pozew stwarza niekorzystne dla niego skutki.  Jeżeli pozwany nie stawił się na posiedzenie wyznaczone na rozprawę albo mimo stawienia się nie bierze udziału w rozprawie, sąd wyda wyrok zaoczny.( art. 339 par.1 k.pc.). Praktyka wskazuje jednak, ze znaczna część roszczeń skierowanych do sądu w trybie zawezwania do próby ugodowej daje pozytywny rezultat. Ten tryb postępowania stosują np. zakładu ubezpieczeń.chcąc zamienić rentę na jednorazowe  odszkodowanie, Pozytywne rezultaty osiągane są w sprawach pomiędzy inwestorem i wykonawcą, jeżeli obie strony rzeczywiście dążą do kompromisu.

Kiedy warto skorzystać z próby ugodowej, pomimo tego że wierzyciel zdaje sobie sprawę, z tego, że dłużnik nie stawi się w sądzie albo po na posiedzeniu odmówi zgody?

Częstokroć  wierzyciel nie posiada środków na uiszczenie opłaty sądowej, która wynosi przeważnie 5 % od wartości przedmiotu sporu czyli np. w sprawie o 200.000 zł – 10.000 zł. Ponadto w sprawach gospodarczych należy do pozwu dołączyć wszystkie dowody, pod rygorem tzw. prekluzji dowodowej. A termin przedawnienia roszczeń jest bliski, Otóż  skierowanie wniosku o owe 200.000 zł przerywa bieg przedawnienia roszczeń, a więc wykonawca robót budowlanych otrzymuje następny termin 2 lat na dochodzenie roszczeń do inwestora o nie zapłacone wynagrodzenie.

Zawezwanie do próby ugodowej możliwe jest także w sprawach nieprocesowych. Zawezwanie posiadacza nieruchomości do próby ugodowej na podstawie art. 184 i nast. kpc w sprawie wydania nieruchomości przerywa bieg terminu zasiedzenia  (uchwała Sądu Najwyższego - Izba Cywilna z dnia 28 czerwca 2006 r. III CZP 42/2006). Tak więc wystarczy, że właściciel nieruchomości skieruje sprawę do sądu  na 1 dzień przed upływem 30 letniego przedawnienia i posiadacz musi odczekać następne 30 lat, (art. 123 § 1 pkt 1 w zw. z art. 175 kc).

Właściciel nie wchodzi co prawda w ten sposób w posiadanie swojego majątku, ale ten który bez tytułu własności włada nim włada nie zostanie poprzez zasiedzenie właścicielem nie swojej rzeczy. Takowa możliwość ma istotne znaczenie, w sytuacji gdy nieruchomością włada tylko jeden ze spadkobierców  i nie chce dokonać spłaty na rzecz pozostałych pretendentów do schedy. 

Komentarze (0)
Czy ustawa o dopalaczach jest bublem legislacyjnym?
 Oceń wpis
   

 Włodzimierz Cimoszewicz zyskał moją sympatię, jeszcze w 1996 roku, kiedy na posiedzeniu Rady Europy ostro zripostował wystąpienie przestawiciela Rosji, który ubolewał, że Polska nie chce się zgodzić na budowę eksterytorialnej linii kolejowej poprzez Suwalszczczyznę do Kaliningradu. Powiedział wówczas : jak Pan śmie w obecności premiera polskiego Rządu wypowiadać takie bzdury. Od Państwa Polskiego żądano już eksterytorialnego korytarza  i wszyscy wiemy jaki był tego skutek. Kilkuset deputowanych nagrodziło naszego premiera burzą oklasków.

W 1997 roku  Cimoszewicz wypowiedział się obraźliwie w stosunku do powodzian  i tylko za ten incydent został odwołany. A nawiasem mówiąc miał on trochę racji. W postawie rolników przeważa tendencja roszczeniowa. Tak więc nie chcą oni słyszeć o reformie KRUS, a co dopiero o dobrowolnych ubezpieczeniach majątkowych. 

W 2005 roku W. Cimoszewicz odpadł w wyborach prezydenckich, na skutek machinacji zakulisowych, a już po wyborach okazało się że kandydat nie naruszył ordynacji, tylko jego pracownica złożyła nieprawdziwe zeznania.

W 2007 roku  Cimoszewicz przegrał wybory na eksponowane stanowisko w Unii Europejskiej.

Nie zawsze W.Cz. był „wielkim przegranym”, np. jako kandydat niezależny wygrał w swoim okręgu i został senatorem.

Ten doktor prawa, specjalista z zakresu prawa międzynarodowego,  rolnik z Podlasia,  senator, były premier, były minister spraw zagranicznych i  były marszałek Sejmu, zachowuje niezależność i swoim postępowaniem wykazuje, że obce są mu populizm i koniunkturalność.

Tak właśnie zrozumiałem jego poglądy do ustawy o dopalaczach, on jako jedyny senator głosował przeciwko. Na przedstawionym Senatowi projekcie ustawy nie pozostawił suchej nitki, powiedział – między innymi :” Ta ustawa do zły przykład  populistycznego zabiegania o głosy opinii publicznej (…). Prezydent  trochę za wcześnie- bo nie znając ustawy – publicznie zadeklarował, że ją podpisze. Powinien z tego wyciągnąć wnioski na przyszłość. Prezydent nie jest prawnikiem, więc musi polegać na opinii swoich prawników. Mam nadzieję, ze im starczy odwagi , by prezydentowi powiedzieć to, co mówili ich koledzy z biura legislacyjnego legislacyjnego w Sejmie i w Senacie. Najrozsądniej by było, by prezydent tę  ustawę przesłał do Trybunału Konstytucyjnego - vide GW z dnia 5.11.2010 r.

Czy Prezydent dotrzyma publicznie złożonej deklaracji i ustawę podpisze bez żadnych zastrzeżeń aby nie narazić się opinii publicznej i zrealizować dezyderat swojej partii?

Myślę, że decyzja Prezydenta powinna być dobrze przemyślana, chyba że hołduje on zasadzie szybkie prawo to dobre prawo, bez względu na to czy to naprawdę dobre prawo. A przecież nie powinien On pomijać opinii senatora Cimoszewicza, bądź co bądź świetnego prawnika i doświadczonego polityka. Skoro Prezydent tak chętnie otacza się gronem doradców, to aż prosi się opinia znawców prawa konstytucyjnego, którzy powinni wypowiedzieć się czy ustawa jest bublem legislacyjnym.

 

Komentarze (0)
Nie płacą za nadgodziny
 Oceń wpis
   

Niepłacenie wynagrodzenia za godziny nadliczbowe stało się już swojego rodzaju patalogią. 

Pytanie z dyżuru bezpłatnej pomocy prawnej

Pracowałem  w szkole podstawowej jako woźny. Do moich obowiązków należało także  palenie w piecu c.o. oraz kontrola całego systemu grzewczego.  Do pracy przychodziłem na  6 rano, a wychodziłem  o 18. Taki stan trwał kilka lat. Wystąpiłem  do sądu  o  przyznanie wynagrodzenia za godziny nadliczbowe, ale pozew został zwrócony, z uzasadnieniem że nie określiłem żądania, co jest nieprawdą, ponieważ  podałem liczbę godzin nadliczbowych nadliczbowych  w poszczególnych latach.

Ta sprawa ma dwa wątki – merytoryczny i procesowy.

Z opisu wynika, że pracownik pracował systematycznie w godzinach nadliczbowych.  Zasadą jest, że  czas pracy nie może przekraczać 8 godzin na dobę i przeciętnie 40 godzin w przeciętnie pięciodniowym tygodniu pracy w przyjętym okresie rozliczeniowym nieprzekraczającym 4 miesięcy ( art. 129 par. 1 kodeksu pracy).

_@KON@_ Praca wykonywana ponad obowiązujące pracownika normy czasu pracy, a także praca wykonywana ponad przedłużony dobowy wymiar czasu pracy, wynikający z obowiązującego pracownika systemu i rozkładu czasu pracy, stanowi pracę w godzinach nadliczbowych (art. 151 par._@POCZ@__@KON@_1 k.p.). Pracodawca naruszył obowiązek przewidziany w art. 94 pkt 9 lit. „a” kp, polegający na nakazie prowadzenia rzetelnych list obecności, list płac ani innej dokumentacji ewidencjonującej czas pracy pracownika i wypłacanego mu wynagrodzenia, a więc musi  liczyć się z tym, że będzie na nim spoczywał ciężar udowodnienia nieobecności pracownika,  w godzinach nadliczbowych ( wyrok  Sądu Najwyższego z dnia 14 maja 1999 r. sygn. I PKN  62/99).

Z drugiej strony pracownik nie jest zwolniony od udowodnienia wysokości swojego roszczenia. Zgodnie z treścią art. 187 par.1 pkt.1 kodeksu postępowania cywilnego pozew powinien zawierać przytoczenie okoliczności faktycznych uzasadniających żądanie. Podanie ilości godzin przepracowanych w poszczególnych latach nie spełnia tego wymogu. Konieczne jest precyzyjne określenie czasu pracy, a więc wskazanie godzin przepracowanych w danym dniu oraz czynności wykonanych na zlecenie pracodawcy, a także dowodów na tę okoliczność np. ewidencja obecności na terenie zakładu po godzinach pracy, zapiski poczynione we własnym kalendarzu, świadkowie i inne dowody.  Pozew podlegał odrzuceniu, co jednak nie stwarza skutków „rzeczy osądzonej” – „res iudicata”  i nie zamyka pracownikowi drogi do ponownego skierowania sprawy

Komentarze (1)
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 |
Najnowsze wpisy
2012-02-13 18:45 Koniec z podwójną składką
2012-02-06 07:54 Długi spadku-efekt domina
2012-01-29 06:26 Co oznacza żółte światło?
2011-12-19 09:09 Wolne za święta
2011-12-10 09:53 Do kiedy zaległy urlop?
Najnowsze komentarze
2011-10-06 04:52
fortuna:
PJN za uproszczeniem podatków
Janusz Palikot ma na pierwszym planie walkę o usunięcie lekcji religii ze szkół i o pozwolenie[...]
2011-10-05 06:29
angling:
PJN za uproszczeniem podatków
Deklaracja to jedno :) Nie można ot tak uprościć podatków. Już lepiej Palikot by to zrobił,[...]
2011-09-22 09:06
Kredyt-bez-BIK-u:
Najem bez umowy
Czyli faktycznie prawie nie ma możliwości "wywalić" kogoś z psem.
O mnie
Świętosław Fortuna
Prawo często odbiega od życia. Świętosław Fortuna, radca prawny Kalisz woj. wielkopolskie