Podróźowanie w warunkach urągających podstawowym zasadom bezpieczeństwa, jest na Kubie niczym nadwyczajnym. Oni nie mają komunikacji międzymiastowej, jedynym sposobem przemieszczania się po wyspie dla przeciętnego obywatela tej socjalistycznej Republiki przyżywającej 51 rok Rewolucji jest podróżowanie autostopem po pozostawionej przez kapitalistów autostradzie przecinającej całą wyspę wzdłóż.
Z okien klimatyzowanego turystycznego autokaru można widzieć - oprócz sporadycznie pojawiających się autobusów z epoki wczesnej PRL, samochody ciężarowe z ludźmi siedzącymi na drewnianej pace oraz me
Ten wstrząsający widok, to dla tubylców normalność, oni przyzwyczaili się do jarzma narzuconego przez reżim Castro i twierdzą że są szczęśliwi.
Toteż z podróż na Kubę wzbudzą głęboką refleksję i poczucie solidarności z tym dzielnym Narodem.
Myślałem że tak wielka bieda nie występuje w moim kraju, toteż odpowiednio złośliwie skomentowałem wypowiedź pewnej Niemki, która w czasie dyskusji w kuluarach Kongresu z ubolewaniem opowiadała o Polakach którzy w Niemczech pracują za grosze i śpią pod mostem. Powiedziałem tej pani że w każdym kraju żyją kloszardzi i menele i tym jest zupełnie wszystko jedno gdzie śpią.
Niestety tragedia w powiecie grójeckim uświadomiła mi że realia kubańskie nie odbiegają od naszej polskiej rzeczywistości. Śp Mirek -właściciel i kierowca grata używanego do przewozu ludzi raczej nie z chęci zysku, a z poczucia solidarności z biedą zabrał tak wielu pasażerów. Wszystkich znał, oni liczyli na zarobek 80 zł dniówka i pewnie coś tam Mirkowi odpalali. Wszyscy bezrobotni, ale to zwykli ludzie, żadni menele. Pragnę wczuć się w psychikę tych ludzi i rozpatrywać problem w kategoriach obyczajowych, a nie prawnych. Status materialny wspomnianego śp Mirka nie odbiegał chyba od rażąco od sytuacji jego znajomych, których przewoził.
A przecież nie tak dawno jeździłem z kolegami służbowym Zukiem albo Nysą, a tam były jedynie boczne ławeczki, żadnych pasów.
Myślę że owe wehikuły nadal krążą po naszym kraju.
I nie pomogą policyjne kontrole i huczne akcje prewencyjne.
Musimy sobie uświadomić, że bieda ma także polskie imię.



