
Wczoraj rano około 11, zadzwonił do mnie adwokat z Brześcia w Białorusi, Michaił złożył kondolencje, od niego dowiedziałem o tragedii, ale to co nastąpiło nie dotarło jeszcze do ,mojej świadomości, być moze dlatego, że Michaił wybił mnie z rytmu pracy, w czasie opracowywania apelacji. Uprzejmie podziękowałem i na tym rozmowa się zakończyła. Dopiero jadąc do domu mijając domy opatrzone we flagi narodowe spowite kirem, gdy włączyłem radio pojąłem stopniowo co się stało. Umieściłem flagę narodową z czarną wstążką na swoim domu, a wieczorem uczestniczyłem we mszy świętej w Bazylice Św.Józefa celebrowanej przez ks.biskupa diecezji kaliskiej. Sgamolotem jechała wnuczka gen. Smorawińskiego Ewa Bąkowska i przewodnicząca stowarzyszenia rodzin katyńskich pani Zych, dwie mieszkanki Kalisza nie wrócą już do swojego miasta.
Właśnie w tej chwili dnia 11.04.2010 r. o godzinie 8.09 dziennikarz TVP 1 powiedział Lech Kaczyński zginął tak jak żył : służąc Polsce i jest to szczera prawda, której nikt nie potrafi obalić. I w tej chwili wybaczam tym, którzy Prezydenta plugawie obrażali, a obecnie leją krokodyle łzy. Może stanie się cud i męczęńska śmierć Prezydenta doprowadzi do narodowego pojednania? Już sw tej chwili powiedzieć że ta tragedia doprowadziła do pozytywnych dla naszej ojczyzny skutków. Cały świat dowiedział się o Katyniu.
Zginęli moi koledzy. w tym osobiście mi znana pani prezes Naczelnej Rady Adwokackiej, przemiła, bardzo skromna młoda kobieta i zarazem ponadprzeciętna osobowość. Adw. Jolanta Szymonik Deresz wręczała mi w 2003 roku odznaczenie państwowe, jako szef Kancelarii Prezydenta. Śmierć obu kobiet stanowi ogromną stratę dla Palestry. Zginął też wybitny prawnik mec.Mikke.
Cóż łzy cisną się do oczu, pozostaje tylko druga prawda, czas leczy rany.



