Ogłoszenia j.w. często pojawiają się w internecie( na marginesie sprawność intelektualna pana Mariusza sądząc z błędów ortograficznych nie jest wysoka).O co tu chodzi, otóż spragnieni potomstwa małżonkowie postanawiają odstąpić od zapłodnienia in vitro i zostać rodzicami w sposób naturalny, z tym że w miejsce męża wstępuje silny byczek- rozpłodowiec. Małżonkowie zawierają z takim byczkiem umowę o dzieło ( art. 627 k.c. przez umowę o dzieło , przyjmujący zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia) , a więc dzieło - nie tylko zapłodnienie - ale takie które jest skuteczne, przedmiotem tej umowy jest ciąża, będzie ciąża - będzie zapłata. A co z rękojmią, czynność obciążona jest wadą prawną, umowa służy do obejścia prawa. Małżonek matki dziecka powinien w terminie 6 miesięcy urodzenia się dziecka wytoczyć powództwo o zaprzeczenie swojego ojcostwa ( art. 63 k.r.i op.). ale tego nie zrobi, bo przecież świadomie dążył do swojego fikcyjnego ojcostwa.
Poszukiwania silnego zdrowego byczka- rozpłodowca sięgają prehistorii. W filmie K-J Annauda "Walka o ogień" główny bohater, małpolud Noah trafia do sąsiedniego, bardziej cywilizowanego plemienia, tam przedstawiciele starszyzny badali szczegółowo jego anatomię. zaglądali mu nawet w zęby, a następnie nakazali zapładniać swoje samice, a te stały w kolejce.
Nie musimy sięgać tak daleko do czasów sprzed 100.000 lat, podobna scena jest w filmie Gerarda Corbiela "Farinnelli ostatni kastrat". Farinelli pragnie mieć dziecko ze swoją ukochaną. prosi swego brata o przysługę, ten ją spełnia. a fikcyjni rodzice w czasie tego aktu patrzą sobie w oczy i czule trzymają się za ręce podczas aktu prokreacji.
Małżonek lady Chatterley ( powieść Dawida H. Lawranca ) przykuty do wóżka inwalidzkiego sam namawia żonę aby ułożyła sobie życie seksualne, nie ma nic przeciwko, aby mieć potomka. Ta znajduje jurnego leśniczego, a sceny erotyczne wywołały skandal skutkującu konfiskatę książki.
Profesja niezbyt rozwiniętych intelektualnie Mariuszy, nie pozostaje w sprzeczności z prawem, oni chcą po prostu zarobić. Ich profesja jest w gruncie rzeczy prostytucją. Oni z chęci zysku świadczą usługi seksualne. Prostytucja nie jest przestępstwem. Przestępstwem jest stręczycielstwo. Po stronie małżonków nie ma jednak stręczycielstwa ( art. 204 par.2 par. 2 k.k.), nie ma bowiem po ich stronie dążenia do osiągnięcia korzyści majątkowej albo do czerpania tych korzyści z usług seksualnych. Takowe przestępstwo popełniłby jednak ten który gromadzi grupę byczków - rozpłodowców i pośredniczy pomiędzy nimi. a klientami, pobierając prowizję.
A co z rękojmią za wady? Skoro życie ludzle jest towarem, to wykonawca odpowiada za to że towar posiada inne właściciwości, aniżeli w umowie, a to w myśl art. 644 k.c. upoważnia zamawiającego do odstąpienia od umowy. brrr...
Moim zdaniem najbardziej właściwym sposobem powiększenia rodziny przez małżeństwa, które nie mogą mieć własnych dzieci jest adopcja. Domy dziecka są przepełnione, a liczba dzieci pragnących rodzinnego domu jest ogromna. Szeroko propagowane rodziny zastępcze są jedynie półśrodkiem, który może stanowić pomost do adopcji.



