Koniec z podwójną składką
 Oceń wpis
   

 

Do jednej z cech naszej nacji należy niepokorność na wszelkie próby przymuszania do niechcianych czynności. Wielka ilość skarg zgłaszanych przez właścicieli samochodów zmuszanych do zawarcia umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej tzw. „OC” wywołana jest uzasadnionym przekonaniem że tego rodzaju przemoc nie posiada żadnego merytorycznego ich uzasadnienia, zaś prawo pozwalające na taką praktykę pozostaje w sprzeczności z art. 2 Konstytucji R.P. Z tychże przyczyn Sejm uchwalił w dniu 19.08.2011 r. ustawę o zmianie ubezpieczeń obowiązkowych, która weszła w życie w ubiegłą sobotę t.j. z dniem 11 .02.2012 r. ( Dz.U. Nr 205, poz. 1210).

Najbardziej niezrozumiały był przepis, który uniemożliwiał właścicielowi rezygnację z jednostronnie przedłużonego przez drugą stronę umowy, wskutek czego konieczne było jednoczesne posiadanie dwóch umów. Takowa sytuacja nie dawała ubezpieczającemu żadnych korzyści, ponieważ ochrona ubezpieczeniowa w jednym tylko zakładzie dawała mu całkowitą gwarancję zabezpieczenia jego interesów. Właściciel pojazdu był w ten sposób karany za przegapienie terminu do wypowiedzenia umowy.

Stosownie do art. 28a ust.1 znowelizowanej ustawy, w sytuacji w której właściciel pojazdu posiada dwie umowy ubezpieczenia OC, z których jedna została zawarta automatycznie może tę umowę wypowiedzieć w każdym czasie. Wypowiedzenie powinno być dokonane w formie pisemnej listem poleconym albo do rąk agenta. Jedyną dolegliwością dla ubezpieczającego jest obecnie konieczność zapłacenia w tej sytuacji składki z okres trwania ubezpieczenia do dnia wypowiedzenia ( art. 28a ust.2 ).

Zdarzały się niestety przypadki szczególnie drastyczne – gdy właściciel kilka razy zawarł tę samą umowę z tym samym ubezpieczycielem i płacił kilka razy składkę, obecnie zakład może policzyć tylko jedną składkę z tytulu jednej tylko umowy ( art. 28a ust.3).

Wymuszenie ubezpieczenia następowało również w przypadku nabycia własności pojazdu już zarejestrowanego przez zbywcę, jeżeli nabywca nie wypowiedział umowy w terminie 30 dni. Obecnie nabywca może wypowiedzieć umowę w dowolnym terminie (art. 31 ust.1 ).

Ponadto zbywca ma obowiązek powiadomienia o transakcji ubezpieczyciela w terminie 14 dni Ponosi on odpowiedzialności solidarną z nabywcą za zapłatę składki licząc od dnia przeniesienia własności do dnia powiadomienia ( art. 32 ust.4 ).

Nowe zasady nie mają zastosowania do umów zawartych przed dniem 11 lutego 2012 r.

 

Komentarze (0)
Długi spadku-efekt domina
 Oceń wpis
   

Notatka z dyżuru pomocy prawnej :

W ubiegłym miesiącu zmarła nasza mama, , nie pozostawiła ona majątku, a jedynie długi. W mieszkaniu mamy znaleźliśmy wezwania z firmy windykacyjnej o zapłatę długów, które w sumie wynoszą około 20.000 zł i pochodzą z nie spłaconych pożyczek. Nasz ojciec od dawna nie żyje. Razem z siostrą obawiamy się że wkrótce pojawi się u nas windykator i zażąda spłaty długów naszej mamy. Nasza sytuacja materialna jest trudna, oboje mamy na utrzymaniu dzieci w wieku szkolnym, a zarabiamy niewiele. Co robić aby nie płacić długów o których mama nas nie informowała?

W skład masy spadku wchodzą prawa i obowiązki zmarłego czyli tzw. aktywa i pasywa ( art. 922 par.1 kodeksu cywilnego). Tak więc pasywa czyli długi podlegają dziedziczeniu na tych samych zasadach co aktywa. W opisanym przypadku objęcie minusowej schedy następuje na zasadach dziedziczenia ustawowego ( art. 931 par. 1 k.c.) Spadek dziedziczą wyłącznie dzieci spadkodawczyni.

Jedynym wyjściem z patowej sytuacji jest odrzucenie spadku. W tym celu rodzeństwo powinno udać się do notariusza aby złożyć stosowne oświadczenie, aby wyzbyć się spadku, a zatem długu, po czym nie będą się oni obawiać wizyty windykatora albo komornika. Spadkobierca który spadek odrzucił zostaje wyłączony od dziedziczenia, tak jakby nie dożył otwarcia spadku ( art. 1020 k.c.).

Ale to nie koniec problemu, spadkobiercy mają dzieci. Zachodzi więc efekt domina – w miejsce dzieci spadkobiercy wchodzą jego wnuki. Kłopot jest gdy dziecko jest niepełnoletnie konieczna jest zgoda sądu opiekuńczego na złożenie oświadczenia woli, a postanowienie sądu trzeba uzyskać bardzo szybko.

Największa trudność w skutecznym przeprowadzeniu odrzucenia spadku polega na dokonaniu wszystkich czynności w bardzo krótkim terminie t.j. w okresie 6 miesięcy ( art. 1015 par.1 k.c.). Termin ten liczony jest zwykle od dnia, w którym spadkobierca dowiedział się o tytule swojego powołania, czyli o dacie śmierci spadkodawcy. Takowa tożsamość nie zachodzi gdy spadkobierca był przekonany że są inne osoby które mają pierwszeństwo dziedziczenia, co nie nastąpiło, np. brat spadkobiercy nie wiedział że dzieci spadkobiercy odrzuciły spadek ( vide uchwała Sądu Najwyższego syg. III CZP 75/90).

Szczególną ostrożność należy zachować gdy spadkobierca prowadził działalność gospodarczą – urząd skarbowy może dochodzić zapłaty nie zapłaconych podatków nawet od małoletnich dzieci zmarłego rodzica ( vide wyrok WSA w Bydgoszczy syg. I SA/Bd 875/09 .

 

Komentarze (0)
Co oznacza żółte światło?
 Oceń wpis
   

 Notatka z dyżuru pomocy prawnej

Kiedy dojeżdżałem do sygnalizatora zapaliły się żółte światła wówczas nie zahamowałem obawiając się samochodów jadących z tyłu. Jechałem z szybkością 50 km/h. Zostałem zatrzymany przez Policję i ukarany mandatem karnym. Na moje wyjaśnienie że nie miałem innego wyjścia jak wjechać na skrzyżowanie i je niezwłocznie opuścić policjant odpowiedział że jechałem z nadmierną prędkością. Mam wątpliwości czy kara została słusznie nałożona i czy są możliwości odwołania od tej kary. są

 Rozporządzenie Ministrów Infrastruktury oraz Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 31.07.2002 r ( Dz.U. Nr 170, poz. 1393 ) stanowi w paragrafie 95 ust. 1 pkt 2, że sygnał żółty oznacza zakaz wjazdu za sygnalizator, chyba że w chwili zapalenia tego sygnału pojazd znajduje się tak blisko sygnalizatora, że nie może być zatrzymany przed nim bez gwałtownego hamowania.

Zapalenie się sygnału żółtego wymaga od kierowcy szybkiej decyzji, uwzględniającej prędkość pojazdu i jego odległość od skrzyżowania. Jest oczywiste, że gdy zatrzymanie pojazdu przed sygnalizatorem nie było fizycznie możliwe, wykonanie gwałtownego hamowania byłoby sprzeczne z zasadami bezpieczeństwa i prowadziłoby nadto do zatrzymania pojazdu w obrębie środka skrzyżowania, a więc do sytuacji zagrażającej bezpieczeństwu ruchu pojazdów z kierunku poprzecznego. Jeżeli kierowca prowadzi pojazd z prędkością dozwoloną i w określonych warunkach drogowych także bezpieczną, i w momencie zapalenia się światła żółtego znajdował się w niewielkiej odległości od sygnalizatora to fakt wjechania ma skrzyżowanie nie może być uznany za wykroczenie ( vide uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 14.06.2002 II KKN 276/2000 uniewinniającego kierowcę od postawionego mu przez Policję zarzutu wykroczenia).

Kierowca  powinien odmówić przyjęcia mandatu. Wówczas o winie kierowcy rozstrzygnie sąd. Przyjęcie mandatu powoduje jego prawomocność, ściągalność grzywny następuje w drodze egzekucji administracyjnej.

Jedynie w wyjątkowych przypadkach istnieje możliwość uchylenia prawomocnego mandatu. Dzieje się tak wówczas gdy grzywnę nałożono za czyn nie będący wykroczeniem. Może np. nastąpić sytuacja gdy ustalono, że w momencie kolizji paliły się światła pulsacyjne, zaś policjant przyjął że kierowca wjechał na skrzyżowanie na światłach czerwonych, czyli wykroczenie nie mogło być w ogóle być popełnione. 

Komentarze (0)
Wolne za święta
 Oceń wpis
   

Stosownie do treści art. 129 § 1 k.p  czas pracy nie może przekraczać 8 godzin na dobę   i przeciętnie 40 godzin  w pięciotygodniowym  tygodniu pracy w przyjętym okresie rozliczeniowym. Najczęściej wyznaczanym wolnym dniem od pracy są soboty, aczkolwiek może to być także każdy inny dzień oprócz niedziel.  W konsekwencji tego systemu tydzień pracy trwa od poniedziałku do piątku.

Według nowelizacji k.p pochodzącej z 2006 roku ( Dz.U. 2006 nr 127, poz. 1587),  każde święto występujące w okresie rozliczeniowym  i przypadające w innym dniu niż niedziela obniża  wymiar czasu pracy o 8 godzin ( art. 130 par. 2 k.p.)  W związku z tym  w rozkładzie „poniedziałek – piątek” zarówno dzień 26 grudnia 2011 roku ( poniedziałek ),  jak i 6.01.2012 ( piątek )   podlegają  odliczeniu  od  okresu rozliczeniowego, co w konsekwencji stwarza     obowiązek pracodawcy do przyznania pracownikowi dnia wolnego za ten nie przepracowany  dzień.

Ustawą z dnia 24.09.2010 r. ( Dz.U. nr 224, poz. 1459 ).  do k.p. wprowadzono dalszą zmianę dodając. 130 "§ 21., o treści :

"§ 21. Jeżeli zgodnie z przyjętym rozkładem czasu pracy święto przypada w dniu wolnym od pracy, wynikającym z rozkładu czasu pracy w przeciętnie pięciodniowym tygodniu pracy, to nie obniża ono wymiaru czasu pracy.".

Wprawdzie ustawą j.w. zmieniono  pochodzącą  jeszcze z 1951 roku ustawę  o  dniach wolnych od pracy (Dz.U. 1951 r. nr 4 poz.28 ) oraz ustawę z 1989 r, o stosunku Państwa do Kościoła Katolickiego ( Dz.U. 1989 r. 29, poz. 154 ),  dodając do wykazu świąt państwowych oraz świąt kościelnych uznawanych przez państwo dzień 6 stycznia- Święto Trzech Króli, jednakże – zgodnie z niedobrym, wziętym z ubiegłej epoki zwyczajem – coś dodano i jednocześnie coś zabrano.

Otóż  w większości zakładów pracy rozkład czasu pracy ustala jednostronnie pracodawca i gdy rozkład ten  będzie przewidywał, że większa ilość świąt przypadnie  dniu wolnym  - wymiar czasu ulegnie zwiększeniu.  Wystarczy,  np. że dzień 3 maja 2012 r. ( czwartek )  zostanie  wskazany  w rozkładzie jako dzień wolny od pracy  i  nici  z oczekiwanych  korzyści  z  majowego weekendu, za dzień 3 maja pracownik nie otrzyma dnia wolnego. Pracownicy utraciliby prawo do dnia wolnego za poniedziałek wielkanocny, jeżeli pracodawcy odważyłby się odpowiednio zmienić regulamin pracy.

 

 Nic więc dziwnego, że  NSZZ „Solidarność” zaskarżył ustawę  z dnia 24.09.2010 r. do Trybunału Konstytucyjnego i co jest ewenementem – Związek uzyskał w tym przedmiocie poparcie Prokuratury Generalnej, która dopatrzyła się naruszenia przez Sejm art. 66 Konstytucji  poprzez odebranie pracownikowi istoty dnia świątecznego. Ponadto naruszono zasadę równości podmiotów stosunku pracy różnicując pracowników w zależności od prawa do dni wolnych od pracy i rozkładu pracy ustalonych dla poszczególnych grup,  np. w stosunku do pracowników objętych dyspozycją art. 151 10.

 

Zdaniem niektórych komentatorów  także w stosunku do pracowników obowiązanych do pracy w niedziele i święta przepis art. 130 § 2 1 k.p. powinien być stosowany ( vide  Kazimierz Jaśkowski Komentarz do art. 130 k.p. program komputerowy Lex Sigma ).

 

Jak widać knoty ustawodawcze  były  specjalnością  Sejmu ubiegłej kadencji, oby obecny Parlament popełniał mniej błędów. Kiedy jednak ministrem sprawiedliwości został filozof raczej ciężko spodziewać się poprawy jakości w legislacji, albowiem doktorat który uzyskał on w słynnym Cambridge nie wiele tu pomoże.

 

Komentarze (0)
Do kiedy zaległy urlop?
 Oceń wpis
   

 

Jeszcze w  czasie spotkania szkoleniowego przedstawicielki Państwowej Inspekcji Pracy z kaliskimi prawnikami i kierownikami służb pracowniczych, które odbyło się w październiku b.r. rozważano do jakiej daty można udzielić nie wykorzystanego w 2011 roku urlopu wypoczynkowego.

Stosownie do treści art. 168 k.p. pracodawca powinien udzielić nie wykorzystanego w danym roku urlopu wypoczynkowego najpóźniej do dnia 31 marca następnego roku kalendarzowego. A więc nie wykorzystany w 2011 roku urlop wypoczynkowy powinien być udzielony do dnia 31 marca 2012 r.

Cytowany przepis został zmieniony ustawą z dnia 16.09.2011 r.  ( Dz.U. nr 232 poz. 1378 ), w ten sposób, że datę "31 marca" zastąpiono  słowami " 30 września".

Zmiana obowiązuje od dnia 1 stycznia 2012 roku,   nie ma wątpliwości, że  nie wykorzystany w 2012 roku  urlop, będzie można wykorzystać do dnia 30 września 2013 roku.  A co z urlopem za 2011 roku? Sprawa nie jest  prosta, albowiem  skoro pracownik  nabył prawo do urlopu w 2011 roku, to udzielenie świadczenia powinno nastąpić wg zasad obowiązujących w tymże roku, obowiązuje     bowiem zasada nieretroakcji "lex retro non agit" - prawo nie działa wstecz. 

Ponieważ ustawa nie zawiera   wyjaśnień  ustawodawcy w tym przedmiocie, tzw przepisów intertemporalnych,  pomiędzy prawnikami wywiązała się dyskusja do jakiej daty urlop powinien być wykorzystany,  jeżeli zaległość powstała przed dniem 1.01.2012 r. Odejście od zasady nieretroakcji może nastąpić w drodze szczególnego wyjątku, takowy wyjątek tu zachodzi, bo celem ustawy jest  danie  obu podmiotom stosunku pracy szerszej alternatywy wyboru  czasu urlopu. Ponadto  Trybunał Konstytucyjny  podał  w uzasadnieniu  wyroku z dnia z dnia 8.11.2006 r. K 30/06,  że brak reguły intertemporalnej  jest wyrazem woli ustawodawcy co do stosowania nowego, a nie starego prawa.

Główny Inspektorat  Pracy opublikował   wykładnię,  że  zasada lex retro non agit nie ma od dnia 1.01. 2012 roku zastosowania  do zaległych urlopów, zatem nie wykorzystany w 2011 roku urlop wypoczynkowy powinien  być wykorzystany do dnia 30.09.2012 r.

Pracowników służb pracowniczych bardziej interesuje praktyczna wykładnia przepisów, aniżeli teoretyczne dywagacje, dlatego wolą oni poprzestać na wykładni prawa dokonanej przez PIP,  co łączy się przecież z uniknięciem grzywny za błędy w stosowaniu bezwzględnie obowiązujący przepisów k.p. Natomiast posiadający zaległy urlop wypoczynkowy pracownik  może teraz dokonać wyboru czy jechać w zimie na narty, czy latem nad morze.

 

 

 

 

Komentarze (0)
Do kiedy zaległy urlop?
 Oceń wpis
   

 

Jeszcze w  czasie spotkania szkoleniowego przedstawicielki Państwowej Inspekcji Pracy z kaliskimi prawnikami i kierownikami służb pracowniczych, które odbyło się w październiku b.r. rozważano do jakiej daty można udzielić nie wykorzystanego w 2011 roku urlopu wypoczynkowego.

Stosownie do treści art. 168 k.p. pracodawca powinien udzielić nie wykorzystanego w danym roku urlopu wypoczynkowego najpóźniej do dnia 31 marca następnego roku kalendarzowego. A więc nie wykorzystany w 2011 roku urlop wypoczynkowy powinien być udzielony do dnia 31 marca 2012 r.

Cytowany przepis został zmieniony ustawą z dnia 16.09.2011 r.  ( Dz.U. nr 232 poz. 1378 ), w ten sposób, że datę "31 marca" zastąpiono  słowami " 30 września".

Zmiana obowiązuje od dnia 1 stycznia 2012 roku,   nie ma wątpliwości, że  nie wykorzystany w 2012 roku  urlop, będzie można wykorzystać do dnia 30 września 2013 roku.  A co z urlopem za 2011 roku? Sprawa nie jest  prosta, albowiem  skoro pracownik  nabył prawo do urlopu w 2011 roku, to udzielenie świadczenia powinno nastąpić wg zasad obowiązujących w tymże roku, obowiązuje     bowiem zasada nieretroakcji "lex retro non agit" - prawo nie działa wstecz. 

Ponieważ ustawa nie zawiera   wyjaśnień  ustawodawcy w tym przedmiocie, tzw przepisów intertemporalnych,  pomiędzy prawnikami wywiązała się dyskusja do jakiej daty urlop powinien być wykorzystany,  jeżeli zaległość powstała przed dniem 1.01.2012 r. Odejście od zasady nieretroakcji może nastąpić w drodze szczególnego wyjątku, takowy wyjątek tu zachodzi, bo celem ustawy jest  danie  obu podmiotom stosunku pracy szerszej alternatywy wyboru  czasu urlopu. Ponadto  Trybunał Konstytucyjny  podał  w uzasadnieniu  wyroku z dnia z dnia 8.11.2006 r. K 30/06,  że brak reguły intertemporalnej  jest wyrazem woli ustawodawcy co do stosowania nowego, a nie starego prawa.

Główny Inspektorat  Pracy opublikował    w dniu 2 grudnia 2011 r. wykładnię,  że  zasada lex retro non agit nie ma od dnia 1.01. 2012 roku zastosowania  do zaległych urlopów, zatem nie wykorzystany w 2011 roku urlop wypoczynkowy powinien  być wykorzystany do dnia 30.09.2012 r.

Podobnej treści komunikat wydał  dnia 5.12.2011 r. Departament Prawa Pracy MPiPS.

Ktoś ponosi winę za to zamieszanie w sprawie  bardzo istotnej za milionów pracowników w RP, albowiem nadszedł czas sporządzania planów urlopowych na 2012 rok.  Myślę że także PIP i  MPiPS ponoszą współodpowiedzialność, bo przecież takie teksty są opiniowane przed  uchwaleniem  przez Sejm. A co robił Senat? Przecież po to jest druga Izba, aby - między innymi wyłapywać takie fuszerki jak brak przepisów intertemporalnych.

Pracowników służb pracowniczych bardziej interesuje praktyczna wykładnia przepisów, aniżeli teoretyczne dywagacje, dlatego wolą oni poprzestać na wykładni prawa dokonanej przez PIP i MPiPS  co łączy się przecież z uniknięciem grzywny za błędy w stosowaniu bezwzględnie obowiązujący przepisów k.p., zamiast wdawać się w dyskusję czy nowa ustawa "agit" czy "non agit". Natomiast posiadający zaległy urlop wypoczynkowy pracownik  może teraz dokonać wyboru czy jechać w zimie na narty, czy latem nad morze.

 

 

 

 

Komentarze (0)
Prawo to arytmetyka, a nie polityka
 Oceń wpis
   

 Każdy, kto otrzyma propozycję awansu na wysokie stanowisko w jakiejś hierarchii  odczuje dużą przyjemność, że został doceniony. Jednakże człowiek normalny spokojnie oceni swoje szanse, na to czy sprosta postawionym wymaganiom. Niestety karuzela  osób, które objęły stanowisko ministra sprawiedliwości świadczy  o tym że jedynie co drugi kandydat potrafi spokojnie i bez patosu  ocenić swoje predyspozycje co do możliwości pełnienia proponowanej funkcji.

Jest kilka resortów  w   rządzie  R.P.,  w których  brak kwalifikacji oraz predyspozycji uniemożliwia wprost wykonywanie  funkcji ministra.. Są to takie dziedziny jak np.  kultura, oświata, zdrowie i prawo.

Osoby które otrzymały propozycję na szefa wymienionych resortów mają z pewnością wyobrażenie jak opinia publiczna zareaguje na ich decyzję o przyjęciu nominacji. Moim zdaniem to decyzja  nominata ma większe znaczenie, aniżeli sam wybór dokonany przez osobę do powołania.

Jeżeli chodzi o tekę ministra sprawiedliwości, to w okresie rządów koalicji PO-PSL trafność wyboru można ocenić wg kryterium 2:1 . Tak więc oprócz dwóch  „trafionych” ( Zbigniew Ćwiąkalski, Krzysztof Kwiatkowski) była jedna ewidentne pomyłka ( Andrzej Czuma ) Nie każdy potrafi krytycznie ocenić swoje szanse.

Jarosław Gowin jest politykiem medialnym,  który wywierał  istotny wpływ na kształtowanie opinii publicznej, ale to za mało aby kierować resortem sprawiedliwości. W konsekwencji tego stanu rzeczy szef  resortu sprawować będzie prawdopodobnie  kierownictwo fasadowe, natomiast faktyczną władzę wykonywać będzie kto inny czyli stanie się ściśle  wg najlepszych komuszych wzorców.

Prawnicy bardzo żałują, że Krzysztof Kwiatkowski został odwołany ze stanowiska, ponieważ swoją funkcję pełnił profesjonalnie i prowadził politykę „ponad podziałami” pewnie dlatego nie znalazł uznania w oczach  PO , które nie kryje, że program resortu należy najpierw dostosować do partyjnych założeń, a dopiero w drugiej kolejności do ogólnie obowiązujących przepisów i struktur organizacyjnych.  Swoją rzetelną pracą wykonywaną spokojnie i bez patosu minister Kwiatkowski zyskał powszechne uznanie. Obawy, że jego następca może popsuć to co zostało zrobione nie są  bezpodstawne i oby tak  się nie stało.

Kiedyś, w czasie aplikacji sądowej którą odbywałem w Sądzie Wojewódzkim we Wrocławiu śp sędzia Lech zniecierpliwiony  nieostrą odpowiedzią jednego ze słuchaczy powiedział: panie, prawo to arytmetyka, a pan gada od rzeczy. Można powiedzieć również głównemu decydentowi R.P. : prawo do artytmetyka, a nie polityka, Panie Premierze. 

Komentarze (0)
zapis windykacyjny
 Oceń wpis
   

 

Wzrasta zainteresowanie instytucją zapisu windykacyjnego, na organizowane przez Zrzeszenie Prawników Polskich w Kaliszu szkolenie przybyło więcej osób. niż było miejsc na sali.  Oto zapiski z wykładu sędziego Sądu Okręgowego w Kaliszu p. Mariana Raszewskiego.

Zmiany w prawie spadkowym obowiązują od dnia 23 października 2011 roku i określone zostały w ustawie  z dnia 18 marca 2011 r. Dz.U. nr 85, poz. 458, w kodeksie cywilnm utworzono nowy rozdział o nazwie "Zapis windykacyjny" od art. 981,1 k.c. do 981,6 k.c.  

Dlaczego do prawa spadkowego wprowadzono  zapis windykacyjny?

Otóż bardzo często spadkodawcy sporządzają własnoręczne testamenty, po to aby niektóre składniki swojego majątku zapisać  na rzecz określonej osobie np. działkę budowlaną  synowi, natomiast lokaty bankowe córce.  Aby zrealizować wolę spadkodawcy konieczne było przeprowadzenie dwóch postępowań pierwsze o stwierdzenie nabycia spadku a drugie o dział spadku.

Dobrodziejstwo wynikające z instytucji zapisu windykacyjnego polega na tym, że z chwilą otwarcia spadku opisane wyżej przedmioty przechodzą na własność spadkobierców automatycznie, z  mocy ustawy. Wystarczy jedno postępowanie. Zadaniem sędziego albo notariusza jest jedynie potwierdzić ten fakt  zapisu i stworzyć dokument który dawałby podstawę do ujawnienia  prawa własności. Postanowienie sądu albo akt notarialny zawierać będą wzmiankę o  osobie spadkodawcy, spadkobiercy i o przedmiocie zapisu i to wystarczy aby prawa własnościowe zostały ujawnione i zrealizowane

Przedmiotem zapisów windykacyjnych nie może być cały majątek albo prawie cały spadek. Pozostała ( i to  bynajmniej nie symboliczna ) część spadku podlega dziedziczeniu na zasadach ogólnych. Tak więc gdy zapisami windykacyjnymi  objęte zostanie np. 90% spadku to nic się nie zmeni - nastąpi stwierdzenie całego spadku w cześciach ułamkowych proporcjonalnych do wartości przeznaczonych spadkobiercom przedmiotów.

Lokal mieszkalny może być przedmiotem zapisu windykacyjnego jeżeli stanowi odrębną własność jednego z małżonków, jeżeli nieruchomość należy do obojga małżonków zapis takowy nie jest możliwy.  Jest to problem sporny, póki co notariusze kaliscy odmawiają sporządzenia zapisów windykacyjnych gdy nieruchomość objęta jest wspólnością ustawową małżonków.

Przedmiotem zapisu windykacyjnego nie mogą być pieniądze, ale dopuszczalne jest rozrządzenie zbywalnymi prawami majątkowymi czyli np. lokatami bankowymi.

Przedmiotem zapisu windykacyjnego może być przedsiębiorstwo lub gospodarstwo rolne, a także ustanowienie użytkowania  lub służebności np. służebności mieszkania.

Pozostają w mocy przepisy k.c. o zapisie zwykłym ( art.968 i nast. k.c.), jednakże niższość tego w zapisu  polega na  jego obligacyjnym charakterze, stąd druga - oprócz przyspieszenia postępowania - przyczyna utworzenia instytucji zapisu windykacyjnego, który to zapis daje uprawnienia właścicielskie, a nie tylko obligacyjne.

Niezachowanie formy aktu notarialnego prowadzi do nieważności oświadczenia woli, natomiast w sytuacji gdy w chwili otwarcia spadku przedmiot zapisu  nie należał do spadkodawcy zapis windykacyjny jest bezskuteczny ( art. 981,2 k.c.).

 

 

Komentarze (0)
Tusk się nie spisał a Kaczyński przesadził
 Oceń wpis
   

 

Zdjęcie z dziennika Fakt

Funkcjonariusze niemieckich służb bezpieczeństwa podali swoim polskim kolegom wiadomość o zamierzonym przyjeździe do Warszawy grupy chuliganów i ostrzegli że są to osoby szczególnie niebezpieczne.

 

Jarosław Kaczyński zareagował jak na PiS przystało, wyprawę ekstremistów potraktował jako niemiecką prowokację i użył argumentów z XIX wieku, z czasów pruskiego zaboru, kiedy tp Niemiec pluł nam w twarz i germanił naszą młodzież. Jest sprawą oczywistą, że przywódca PiS przesadził i listopadową awanturę wykorzystał jak zwykle do populistycznych celów, co nie jest żadnym ewenementem.

Płacimy podatki między innymi za zapewnienie bezpieczeństwa.

Co stało na przeszkodzie aby poprzez wspólną polsko-niemiecką akcję zatrzymać niemieckich awanturników i po prostu nie wpuścić ich do naszego kraju?

Dziwne jest więc stanowisko naszego Premiera, że służby są ok. Wiele w tym arogancji i pewności siebie. Otóż Państwo nie jest w porządku, bo dopuściło do rozruchów, które można było ograniczyć nie siłowo, ale przede wszystkim poprzez rozumną perswazję i dobrą organizację.

Tak właśnie organizacja i perswazja, a nie policyjna pałka, gaz i inne środki bezpośredniego przymusu. Ponadto chuligaństwo jest patologią przeniesioną z XX wieku i takową pozostanie.  

A co do Niemców - to oni w sposób nie zamierzony wykazali, że u nich nie egzystuje tzw. Ordnung  który powinien być ale nie jest i już nie będzie.

Niedołęstwo Rządu jest faktem ewidentnym, ale to nic i tak PO otrzyma swoje 40 % , aby wspólnie z PSL utrzymać się przy władzy.

Komentarze (0)
Płacą cudze długi
 Oceń wpis
   

Z dyżuru pomocy prawnej:

Od kilku lat mieszkam u babci. W ubiegłym tygodniu otrzymałam wezwanie płatnicze za czynsz.  W tym mieszkaniu jestem zameldowana razem ze swoim ojcem, ojciec nie płaci czynszu. Właściciel domu grozi mi skierowaniem sprawy do komornika..

Zgodnie z treścią art. 688.1 par.1 kodeksu cywilnego za zapłatę czynszu i innych należnych opłat odpowiadają solidarnie z najemcą stale zamieszkujące z nim osoby pełnoletnie. Od wyboru wierzyciela zależy który z dłużników solidarnych ma spłacać dług, właściciel domu uprawniony był do wezwania  o zapłatę czynszu także osoby, które  zamieszkiwały z najemcą. Jednakże  pojęcie „ zameldowanie” nie jest tożsame z pojęciem „zamieszkiwanie”. Innymi słowy  osoba zameldowana w danym lokalu nie jest obowiązana do zapłaty czynszu, gdy faktycznie w tym lokalu nie zamieszkuje.

Na tym tle właściciele domów uchylają się od obowiązku zawarcia umowy najmu z następcą prawnym najemcy ( art. 691 par.2 k.c.), twierdząc że tenże następca był wprawdzie w tym lokalu  zameldowany, lecz faktycznie tam nie zamieszkiwał. W niniejszym przypadku podany pogląd działa na niekorzyść właściciela nieruchomości. Osoba która była zameldowana, ale nie mieszkała - nie jest dłużnikiem  obowiązanym do zapłaty zaległego  czynszu solidarnie z najemcą.

 

Niedawno zmarła nasza mama, jest nas troje rodzeństwa. Do mieszkania przybył komornik, domaga się zwrotu kredytów, które mama zaciągnęła w banku.  Mama zamieszkiwała w lokalu komunalnym i nie pozostawiła żadnego majątku. Czy jesteśmy obowiązani do zapłaty za długi naszej mamy?

W skład masy spadku wchodzą prawa i obowiązki majątkowe zmarłego czyli tzw. aktywa i pasywa ( art. 922 par. 1 k.c.). Aby nie płacić długów spadkobiercy powinni  w terminie 6 miesięcy od śmierci ich matki  złożyć w  oświadczenie o odrzuceniu spadku ( art. 1015 par.1 k.c.).  Jeżeli takowe oświadczenie nie zostanie złożone nastąpi tzw. proste przyjęcie spadku, który w tym przypadku zawiera same pasywa, czyli długi  ( art. 1031 par.1 k.c.). W tym przypadku przez oświadczenie o przyjęciu spadku uznaje się bierne zachowanie spadkobiercy przez okres 6 miesięcy od dnia w którym dowiedział się o tytule swojego powołania. Zdarzają się sytuacje w których spadkobiercy dopiero po upływie kilku lat dowiadują się o długach spadkodawcy, wówczas „kołem ratunkowym” dla nich jest przepis art. 1019 par. 3 k.c. który daje szansę na uchylenie się od skutków prawnych oświadczenia o przyjęciu spadku, które złożone zostało pod wpływem błędu.

 

Komentarze (0)
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 |
Najnowsze wpisy
2012-02-13 18:45 Koniec z podwójną składką
2012-02-06 07:54 Długi spadku-efekt domina
2012-01-29 06:26 Co oznacza żółte światło?
2011-12-19 09:09 Wolne za święta
2011-12-10 09:53 Do kiedy zaległy urlop?
Najnowsze komentarze
2011-10-06 04:52
fortuna:
PJN za uproszczeniem podatków
Janusz Palikot ma na pierwszym planie walkę o usunięcie lekcji religii ze szkół i o pozwolenie[...]
2011-10-05 06:29
angling:
PJN za uproszczeniem podatków
Deklaracja to jedno :) Nie można ot tak uprościć podatków. Już lepiej Palikot by to zrobił,[...]
2011-09-22 09:06
Kredyt-bez-BIK-u:
Najem bez umowy
Czyli faktycznie prawie nie ma możliwości "wywalić" kogoś z psem.
O mnie
Świętosław Fortuna
Prawo często odbiega od życia. Świętosław Fortuna, radca prawny Kalisz woj. wielkopolskie