Pracodawcy chętnie zatrudniają pracowników na czas określony trwający nawet kilkanaście lat. Skąd ta "szczodrobliwość" pryncypała, przecież przyjęcie pracownika na tak długi okres czasu łączy się z poważnym ryzykiem finansowym. Jest to "dobroć" pozorna. Otóż umowa o pracę zawarta na czas określony może być wypowiedziana za dwutygodniowym wyprzedzenie. Tym samym stabilność zatrudnienia pracownika zatrudnionego na okres np. 10 lat jest zdecydowanie słabsza niż pozycja osoby posiadającej umowę na czas nieokreślony. Wypoowiedzienie umowy o pracę zawartej na czas określony nie wymaga uzasadnienia i dla jej ważności wymagane jest przestrzeganie wymogów formalnych np. zakazu dokonania tej czynności w czasie urlopu wypoczynkowego. Umowy o których mowa są zgodne z prawem, co - moim zdaniem - jest jeszcze jednym dowodem że bzdurne zasady obowiązują, albowiem pozwala na to ustawa - dura lex sed lex.
Ustawa z dnia 1 lipca 2009 r o łagodzeniu skutków kryzysu ekonomicznego dla pracowników i przedsiębiorców ( Dz.U. z dnia 7 sierpnia 2009 r. nr 125. poz. 1035) ogranicza swobodę pracodawców co do ustalenia okresu trwania umów o pracę zawieranych na czas określony. Art. 13 tego aktu stanowi, że okres zatrudnienia na podstawie umowy o pracę na czas określony, a także łączny okres zatrudnienia na podstawie kolejnych umów o prace na czas określony między tymi stronami. nie może przekraczać 24 miesięcy. Za kolejną umowę na czas określony uważa się umowę zawartą przed upływem 3 miesięcy od rozwiązania lub wygaśnięcia poprzedniej umowy zawartej na czas określony. Z kolei art.35 ust. 1 i ust. 2 ustawy nakazują nowe zasady stosować do umów zawartych na czas określony obowiązujących w dniu wejścia w życie ustawy, czyli w dniu 22 sierpnia 2009 r. Do umów na czas określony, które trwały w dniu 22 sierpnia, względnie były zawarte od tej daty do dnia 31 grudnia 2011 r. nie stosuje się art. 25,1 k.p. Dodać nalezy że przepisy art. 35 ust.1-3 ustawy stosuje się jedynie do przedsiębiorców którzy zostali wymienieni w art. 3 ust.1 ustawy czyli spełnili warunki do uznania ich za "przedsiębiorców znajdujących się w trudnych warunkach finansowych".
Kuriozalne jest odstępstwo od powyższych zmian, w przypadkach gdy termin rozwiązania umowy wypada po dniu 31 grudnia 2012 r. Umowy te rozwiązują się z upływem czasu ma który zostału zawarte.
Wg uzasadnienia projektu:
"Stosowanie ograniczenia w zatrudnianiu tego samego pracownika na podstawie umowy o pracę na czas określony, polegałoby na możliwości pozostawania w takim zatrudnieniu łącznie przez okres nieprzekraczający 24 miesięcy. Projektowana ustawa definiuje także pojęcie kolejnej umowy o pracę na czas określony. Byłaby to umowa zawarta przed upływem 3 miesięcy od rozwiązania lub wygaśnięcia poprzedniej umowy o pracę zawartej na czas określony. Projektowane rozwiązanie obowiązywałoby z mocy prawa i obejmowało także umowy o pracę na czas określony trwające w dniu wejścia w życie ustawy. Natomiast do umów o pracę trwających w dniu 1 stycznia 2012 r. miałyby zastosowanie przepisy art. 251 Kodeksu pracy".
Lliteralna wykładnia ustawy nie prowadzi do skutków korzystnych dla pracownika. Jeżeli bowiem termin drugiej umowy upływa np. w dniu 31 lipca 2010 roku, ale okres 24 miesięcy upłynął z dniem 31 lipca 2009 roku, to umowa ulega rozwiązaniu o rok wcześniej . Nie sposób twierdzić. że takowe rozwiązanie jest dla pracownika korzystne. Skoro art. 25,1 k.p. został wyłączony, to zawarcie kolejnej umowy nie może być równoznaczne w skutkach z z zawarciem umowy na czas nieokreślony. Do uznania zakładu pracy należy, czy nową umowę zawrzeć i na jaki okres i ile razy
Interes pracownika byłby zachowany, jeżeli upływ 24 miesięcznego okresu stwarzałby - z mocy samego prawa- przekształcenie umowy w umowę na czas nieokreślony.
Ponadto sprzeczne z zasadami logiki jest rozwiązanie, że umowa okresowa, której rozwiązanie przypada w roku 2012 jest ważna. Dlaczego pracownicy, którzy otrzymali umowy o pracę z ekstremalnie długim okresem obowiązywania, mają pozostać poza kręgiem osób którym termin umowy upłynął do dnia 31 grudnia 2011 r. ?
Prawo nie działa wstecz, myślę że Trybunał Konstytucyjne wypowie się co do zgodności z prawem art. 35 ust. 1 -3 ustawy w apekcie zgodności z prawem tych przepisów. Za tym przemawia również treść art. 3 ust.2 ustawy, który stanowi, że art. 13 stosuje się do ogółu przedsiębiorców, natomiast nie wspomniano o art. 35 ust. 1-3.
Twórcy ustawy zdają sobie sprawę, z wątpliwości jakie wywołuje ich dzieło. Na pytanie dziennikarza z Gazety Prawnej, czy pracownik zachowa uprawnienie do żądania przekształcenia trzeciej umowy w umowę na czas nieokreślony Minister Pracy odpowiedziała :
"Ustawa nie przewiduje, żeby umowy na czas określony zawarte na okres dłuższy niż 24 miesiące rozwiązywały się z mocy prawa. Jeżeli natomiast pracownik skieruje sprawę na drogę postępowania sądowego – to niezawisły sąd orzeknie, jakie są skutki zawarcia umowy na okres przekraczający 24 miesiące".
Ustawy powinny być tak formułowane, aby nie zachodziła potrzeba skierowania sprawy do niezawislego sądu.
Ustawa dotyczy "przedsiębiorców znajdujących się w przejściowych trudnościach finansowych", natomiast w stosunku do innych biznesmenów mają zastosowanie jedynie art. 9-11 i 13 . Tak więc do przedsiębiorcy który jest w dobrej sytuacji nie stosuje się art. 35 ust.1-3, czyli nie może być żadnych wątpliwości, że nie podlegają weryfikacji umowy okresowe obowiązujące w dniu 22 sierpnia 2009 r. Tym samym nie ma wyłączenia art. 25,1 k.p.. a więc trzecia umowa będzie zrównana w skutkach z umową na czas nieokreślony. Ma natomiast zastosowanie art. 13 ustawy i druga umowa nie może przekroczyć 24 miesięcy. I sprawa w tym zakresie jest dla mnie tak jasna, że nie zachodzi potrzeba jej rozstrzygnięcia przez niezawisly sąd, jak radzi Pani Minister. I jeśli ktoś z zajomych mi osobiście biznemenów względnie prawników będzie się upierał przy innej interpretacji to będę walczył ze sobą aby będąc w złej kondycji psychicznej nie odpowiedzieć tak obcesowo i krótko jak Pani Minister do swojego kolegi z R.M. przed posiedzeniem Rady, które to słowo nagrała kamera TVP i zostało utrwalone w mojej pamięci.



