Wysokość zadośćuczynienia powinna być utrzymana w „ rozsądnych granicach odpowiadających aktualnym warunkom i przeciętnej stopie społeczeństwa”. Takowa zasada była przyjęta w praktyce sądowej od lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku ( vide orzeczenia Sądu Najwyższego z dnia 24 czerwca 1966 r. I PR 203/65 oraz z dnia 20 stycznia 2004 r. sygn. I CK 131/03) i była stosowana przy wykładni art. 445 par.1 kodeksu cywilnego.
Poziom życia jest różny i zależy od wysokości dochodów poszczególnych grup społecznych. Tak więc – w krańcowych okolicznościach - nie sposób porównać sytuacji materialnej prezesa banku, który otrzymuje miesięczne wynagrodzenie w kwocie 150.000 zł z warunkami życiowymi bezrobotnego nie posiadającego prawa do zasiłku i bezskutecznie poszukującego zatrudnienia. Jeżeli więc obaj panowie ulegli wypadkowi i doznali podobnych obrażeń ciała, to wysokość zadośćuczynienia dla pana prezesa musiałaby odpowiadać również jego poziomowi życia, tym samym świadczenie dla niego byłoby kilkanaście razy wyższe, aniżeli dla owego bezrobotnego. Innymi słowy- „biednemu wiatr zawsze w oczy”.
Wydaje się jednak, że w orzecznictwie nastąpił przełom i poszkodowani będą mogli ubiegać się o zadośćuczynienie w wyższej niż dotychczas wysokości.
W dniu 17 września 2009 roku Sąd Najwyższy uwzględnił skargę kasacyjną Janusza P. i nakazał Sądowi Apelacyjnemu w Szczecinie ponownie rozpatrzyć wysokość dochodzonego przez powoda zadośćuczynienia. Poszkodowany uległ w dniu 29.12.2003 roku wypadkowi przy pracy doznając bardzo ciężkich obrażeń ciała. W okresie od daty wypadku do 2008 r. Janusz P. wielokrotnie poddawany był bolesnym operacjom, trwały uszczerbek na jego zdrowiu wyniósł 78 procent. Rokowania na przyszłość są niepomyślne, rozległe uszkodzenia kręgosłupa, kości piętowej prawej i kości lewego podudzia uniemożliwiają podjęcie zatrudnienia, nie dość tego- prawdopodobnie konieczne będą dalsze zabiegi operacyjne. Sąd Okręgowy w Szczecinie przyznał poszkodowanemu zadośćuczynienie w kwocie 450.000 zł, natomiast Sąd Apelacyjny obniżył wysokość świadczenia do 250.000 zł, albowiem za tym przemawia stosunkowo niska stopa życiowa pana Janusza. Sąd Najwyższy uznał, że stopa życiowa poszkodowanego nie powinna stanowić okoliczności, którą należy brać pod uwagę przy ustalaniu wysokości zadośćuczynienia ( wyrok S.N. z dnia 17.09.2010 r. sygn. II CSK 94/10). Sąd powinien uwzględniać wszystkie okoliczności danego zdarzenia, a zwłaszcza rodzaj obrażeń i rozmiar związanych z nim cierpień fizycznych i psychicznych, stopień kalectwa, poczucie nieprzydatności, kalectwo, oszpecenie, szanse na przyszłość, konieczność korzystania z wsparcia osób bliskich. Zadośćuczynienie powinno spełniać funkcję kompensacyjną.
Rozstrzygnięcie S.N. stworzyło precedens dający osobom poszkodowanym szansę na domaganie się odszkodowania w bardziej godziwej wysokości. Przykładem jest wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi wydany w dniu 22 marca 2011 r. syg. I ACa 51/11 ( niepublikowany), odrzucający argumentację pozwanego ubezpieczyciela jakoby ustalone zadośćuczynienie ( 500.000 zł ) " odbiegało od kwoty, która odpowiadałaby poziomowi życia rodziny powoda przed wypadkiem". Powód doznał bardzo ciężkich obrażeń ciała ( 100 % uszczerbku na zdrowiu), całkowita bezradność i konieczność 24 - godzinnej intensywnej opieki, która świadczą członkowie rodziny. Sąd Apelacyjny oddalił apelację ubezpieczyciela, uwzględniając natomiast apelację powoda zasądził na jego rzecz dalszą kwotę 200.000 zł tytułem zadośćuczynienia.



